[b]Zagraniczni inwestorzy wciąż postrzegają Polskę jako atrakcyjny rynek. Kapitał płynie na naszą giełdę i rynek obligacji. Ale nad naszą gospodarką wiszą problemy budżetu. Czy napływ kapitału nie jest jedynie krótkoterminowy?[/b]
Inwestorzy zagraniczni lokują kapitał w Polsce, korzystnie oceniając jej perspektywy gospodarcze w perspektywie co najmniej roku. Jest szereg pozytywnych czynników, które sprzyjać będą polskiej gospodarce. Po pierwsze, wysoka korelacja pomiędzy polską ekonomią i niemiecką. Polska będzie korzystała na ożywieniu w Niemczech. Po drugie, Polska będzie korzystała na odradzaniu się gospodarek nadbałtyckich oraz skandynawskich – tutaj też korelacja jest wysoka. Po trzecie, Polska skorzysta na wzroście wymiany handlowej między Rosją a Europą Zachodnią – jako bufor łączący te rynki.
[b]Jednak wśród czynników wewnętrznych jest sporo zagrożeń. [/b]
Nie tylko. Są też czynniki pozytywne. Ciągły wzrost konsumpcji, zarówno dóbr podstawowych, jak i tych wrażliwych na wahania koniunktury, np. wydatki w restauracjach, hotele, biżuteria. Macie zdrowy system bankowy, silny eksport, szczególnie w branżach infrastrukturalnej i dóbr trwałego użytku. Oczywiście czynniki ryzyka też są – szczególnie głęboki deficyt budżetowy. Ale rząd po prostu musi sobie z nim poradzić. Nie powinno to znacząco odbić się na gospodarce, jeśli wydatki będą cięte racjonalnie, a dodatkowo dalej będą mieć miejsce duże prywatyzacje, które zapewnią dochody.
[b]Racjonalnie, czyli jak?[/b]