Choć liderem zestawienia jest Dom Inwestycyjny BRE Banku, który zawdzięcza to m.in. dużej popularności eMaklera – internetowych usług brokerskich, to największy udział w ofercie giełdy miał Pekao, którego biura przyjęły 76,3 tys. zleceń. Daje to 23,6-proc. udział w całej transzy detalicznej (w sumie zapisów było 323,3 tys.).

– Znaczny udział rynkowy to potwierdzenie, że dostępność i zakres naszych usług czynią nas jednym z liderów tego rynku – komentuje mówi Piotr Kozłowski, dyrektor Domu Maklerskiego Pekao. Była to pierwsza oferta, na którą zapisy przyjęliśmy w kanale mobilnym, bezpośrednio z kont bankowych – podkreśla.

Przypadek DI BRE pokazuje, że w dobie Internetu sukces brokera niekoniecznie zależy od liczby posiadanych punktów przyjmowania zapisów. DM BZ WBK, który umożliwił to w 317 oddziałach banku, przyjął 40,7 tys. zleceń. Oferujący – DM PKO BP – z 262 oddziałami obsłużył pod kątem oferty GPW 44,3 tys. inwestorów. DI BRE wystarczyło 15 placówek, aby stać się liderem statystyk. Pomocą była w tym duża baza klientów. Bankowy broker jeszcze przed prywatyzacją giełdy przewodził w liczbie prowadzonych rachunków (263 tys.).