[b]Pomoc finansowa obiecana Irlandii przez Unię Europejską nie była wystarczającym paliwem dla zwyżek na GPW. Dlaczego?[/b]
Początkowy optymizm wynikał z faktu, że zapowiedź pomocy w ogóle się pojawiła. Tyle tylko, że po głębszym zastanowieniu inwestorzy zauważyli, że zaangażowanie Brukseli nie rozwiązuje wszystkich problemów zadłużeniowych Unii Europejskiej. Rynki zostają w klinczu po rozpoczętej parę dni temu korekcie.
[b]Jak długo taki stan rzeczy może potrwać?[/b]
Nie wydaje się, by długo. Sądzę, że korekta powinna być krótkotrwała. Perspektywy dla polskiej gospodarki na 2011 r. są dobre. Choć nie sposób nie zauważyć, że wyniki małych i średnich firm nie są rewelacyjne. Mniejsze spółki często obniżały swoje prognozy finansowe. Mamy więc pewien zawód. Ożywienie nadchodzi, ale nie tak szybko, jak oczekiwali niektórzy.
[b]Czy sektor finansowy nadal pozostanie dobrą inwestycją, zważywszy na oddźwięk, jaki powodują kłopoty Dublina?[/b]