W przypadku 15 banków na koniec września było ich mniej niż przed rokiem. To przede wszystkim efekt zmiany polityki. Wiele banków przekonało się, że osoby o niskich dochodach, które dostawały karty kredytowe w czasie boomu na te produkty, przestały obsługiwać je terminowo.
– Stopniowo wycofujemy się z segmentu masowego, nie sprzedajemy kart osobom o niskich dochodach, które gorzej obsługują zadłużenie. Koncentrujemy się na pozyskiwaniu klientów zarabiających powyżej średniej, którzy są aktywniejsi w dokonywaniu transakcji plastikowym pieniądzem – wyjaśnia Marcin Gregorczyk, dyrektor odpowiedzialny za karty kredytowe w Raiffeisen Bank Polska.
W przypadku Banku BPH, który pod koniec ubiegłego roku połączył się z GE Money Bankiem, spadek liczby kart kredytowych wynika nie tylko z zaostrzenia polityki kredytowej, ale także z ujednolicenia definicji aktywnych kart kredytowych w obu bankach. Wzrost liczby kart odnotowały m.in. MultiBank (część BRE?Banku) oraz Deutsche Bank PBC, które kierują swoją ofertę do bardziej zamożnych klientów.
W przypadku HSBC znaczny spadek liczby kart wynika ze sprzedaży portfela kredytowego (karty kredytowe, pożyczki gotówkowe i kredyty ratalne skierowane do masowych klientów detalicznych) Alior Bankowi jesienią ubiegłego roku. W zestawieniu nie uwzględniliśmy Sygma Banku, który poinformował, że obecnie ma 1,6 mln kart, ale nie podaje danych za ubiegły rok.