Jednym z nich jest zlecenie „ze stopem kroczącym”. Polega na aktywizacji zlecenia w sytuacji, gdy kurs danego waloru zmieni się o daną wartość lub procent liczoną od kursu odniesienia. W praktyce oznacza to, że klienci mają możliwość ustawienia ruchomego limitu stop-loss, które podążają za zmianą kursu. Do tej pory najczęściej stop-loss ustawiany był przez inwestorów na stałym poziomie, co powodowało sprzedaż papierów jeszcze przed końcem wzrostu.
Pozostałe nowe typy – „jedno zlecenie uruchamia drugie” oraz „jedno zlecenie anuluje drugie” zakłada, że po osiągnięciu limitu aktywacji w przypadku danego waloru system ING Securities albo wysyła na rynek kolejną, wcześniej zaplanowaną transakcję, albo też rezygnuje z jej wykonania.
– Nowe rozwiązanie pozwala budować indywidualne strategie inwestycyjne – deklaruje Marek Słomski, prezes ING Securities. Aby zachęcić nowych klientów, broker obniżył dla nich prowizje do 0,15 proc. w przypadku akcji (z zachowaniem minimalnego poziomu 5 lub 10 zł) oraz 6 zł od kontraktu. Promocja trwać będzie do końca stycznia.
Automatyczne zlecenia ograniczono do spółek z WIG20 i mWIG40 oraz kontraktów terminowych. Trafią wpierw na serwery brokera, który dopiero po realizacji warunku aktywacji będzie kierował je do systemu transakcyjnego GPW. Oprócz aktywnych inwestorów, ING?Securities liczy także na osoby, które nie mają możliwości śledzenia rynku.