[srodtytul]Analiza techniczna[/srodtytul]
Bez względu na to, czy spojrzymy na oficjalny giełdowy wskaźnik WIG-Banki (który jest w praktyce zdominowany przez zaledwie dwie spółki – PKO BP i Pekao, które mają łącznie 2/3 udziału), czy też obliczany przez nas indeks nieważony (obrazuje średnie zmiany kursów bez względu na kapitalizację), to ostatnie kilkanaście tygodni przyniosło dwa ważne wydarzenia. Najpierw – na początku października – indeksy sforsowały szczyty z kwietnia, ustanawiając nowe rekordy hossy. Z technicznego punktu widzenia było to jednoznaczne potwierdzenie długoterminowego trendu wzrostowego, tym bardziej że banki były jednym z motorów wzrostu całego rynku.
W ostatnich dwóch tygodniach potencjał zwyżkowy wyraźnie się jednak wyczerpał i rozpoczęła się korekta spadkowa. Indeksy zawróciły w kierunku wspomnianych wcześniej kwietniowych szczytów, które stanowią obecnie poziomy wsparcia. Ewentualne cofnięcie się poniżej tych barier nie oznaczałoby co prawda końca długoterminowego trendu zwyżkowego (do tego potrzebne byłoby bowiem przebicie istotnych dołków, takich jak te z maja i lipca), ale przekreśliłoby nadzieje na to, że październikowe wybicie ku nowym rekordom to zapowiedź przyspieszenia owego trendu. Przypomnijmy, że kiedy w maju WIG-Banki cofnął się poniżej poprzedniego szczytu (ze stycznia), na ustanowienie nowych rekordów trzeba było czekać ponad pięć miesięcy (właśnie do października).
Może się jednak okazać, że kwietniowe szczyty się obronią – wówczas teza o przyspieszeniu trendu wzrostowego pozostanie aktualna.
[srodtytul]Wyniki finansowe[/srodtytul]