Reklama

Niewielkie szanse na WIG30

Udział największych spółek w obrotach na GPW?w ostatnim roku nieznacznie wzrósł. Oddala to perspektywę rozszerzenia indeksu blue chipów

Publikacja: 10.01.2012 11:30

Niewielkie szanse na WIG30

Foto: GG Parkiet

W 2011 r. udział siedmiu najbardziej płynnych spółek w obrotach sesyjnych na GPW?przekroczył 61 proc. i był nieznacznie wyższy niż w 2010 r. Sam skład tzw. Top 7 nie zmienił się – inwestorzy w dalszym ciągu najchętniej handlują akcjami KGHM, PKO?BP, PZU, Pekao, PKN Orlen, Telekomunikacji Polskiej, jak i Polskiej Grupy Energetycznej. Dało się zauważyć zwiększenie dominacji miedziowego koncernu. Walory spółki z Lubina odpowiadają już za 17,2 proc. łącznych obrotów na warszawskim parkiecie. W 2010 r. było to niespełna 13 proc.

Wciąż ten sam odsetek

Utrzymująca się koncentracja obrotów na kilku spółkach z 426 notowanych na głównym parkiecie oznacza, że maleją szanse na rozszerzenie indeksu WIG20 o kolejne podmioty.?Władze GPW już od kilku lat zapowiadały wprowadzenie najpierw WIG25, a potem WIG30 w miejsce istniejącego indeksu. Prezes Ludwik Sobolewski pytany jednak o to podczas ostatniej konferencji prasowej podsumowującej rok stwierdził, że „tematu na razie nie ma".

Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami władz giełdy taka zmiana byłaby możliwa, gdyby udział siedmiu najbardziej płynnych akcji w obrotach spadł poniżej pewnych poziomów. Odsetek „Top 7" w obrotach od kilku lat pozostaje niemal niezmienny.

To zła wiadomość dla firm, którym niewiele brakuje do awansu do giełdowej ekstraklasy. Obecność w indeksie blue chipów przyciąga tymczasem nowych inwestorów.

Na liście 25 najbardziej płynnych spółek 20 to właśnie podmioty z WIG20, dwie kolejne spółki to emitenci, którzy pożegnali się z indeksem w ostatnim czasie.

Reklama
Reklama

– Koncentracja obrotu na głównych spółkach nie dziwi w sytuacji, kiedy na polskim rynku coraz większą rolę odgrywają inwestorzy z zagranicy. Duża część z nich inwestuje w pasywne instrumenty – typu jednostki funduszy portfelowych. Ich zarządzający koncentrują się na najbardziej płynnych emitentach – przypomina Kamil Kalemba, szef maklerów ING Securities.

Spready znów zmalały

GPW może za to się pochwalić innymi statystykami. W ostatnim roku średni spread między najlepszymi ofertami kupna a sprzedaży na GPW przed transakcją, ważony udziałem spółek w obrotach,?spadł do 33,9 pkt bazowego (0,339 proc.) z 35,2 pkt bazowego w 2010 r. Im niższy spread, tym bliższe interesy kupujących i sprzedających i częściej dochodzi do transakcji. Duża różnica oznacza bowiem, że aby zbyć akcje, trzeba mocno zejść z ceną.

Spread w przypadku najbardziej płynnych firm to kilkanaście punktów bazowych. W ich przypadku nad zwiększaniem płynności czuwa wiele domów maklerskich, wystawiających zlecenia na własny rachunek po obu stronach rynku. Gorzej wygląda sytuacja w przypadku mniejszych firm oraz tych, których kurs jest bardzo niski. W przypadku rekordzistów spread zbliża się aż do 10 proc.

Nie wszyscy walczą o płynność

Wśród płynnych walorów niekorzystnie pod tym względem prezentują się akcje Boryszewa (11. spółki pod względem obrotów). Spread wynosi aż 129 pkt. Spółka tłumaczy to obniżeniem się kursu poniżej 1 zł za papier. Równocześnie najważniejsza firma z portfela Romana Karkosika nie ma własnego animatora, a płynność jej walorów poprawia jedynie Dom Maklerski PKO?BP na zlecenie giełdy.

Spośród firm o średniej wielkości pozytywnie wyróżnia się z kolei sama Giełda Papierów Wartościowych ze spreadem sięgającym zaledwie 22 pkt bazowych. W jej przypadku o płynność walczy kilka biur.

W 2011 r. dzięki większej aktywności inwestorów poprawiła się relacja skali transakcji do kapitalizacji. Dla całego rynku wskaźnik ten wyniósł 106,5 proc., rok wcześniej sięgał niespełna 84,3 proc.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama