W 2011 r. udział siedmiu najbardziej płynnych spółek w obrotach sesyjnych na GPW?przekroczył 61 proc. i był nieznacznie wyższy niż w 2010 r. Sam skład tzw. Top 7 nie zmienił się – inwestorzy w dalszym ciągu najchętniej handlują akcjami KGHM, PKO?BP, PZU, Pekao, PKN Orlen, Telekomunikacji Polskiej, jak i Polskiej Grupy Energetycznej. Dało się zauważyć zwiększenie dominacji miedziowego koncernu. Walory spółki z Lubina odpowiadają już za 17,2 proc. łącznych obrotów na warszawskim parkiecie. W 2010 r. było to niespełna 13 proc.
Wciąż ten sam odsetek
Utrzymująca się koncentracja obrotów na kilku spółkach z 426 notowanych na głównym parkiecie oznacza, że maleją szanse na rozszerzenie indeksu WIG20 o kolejne podmioty.?Władze GPW już od kilku lat zapowiadały wprowadzenie najpierw WIG25, a potem WIG30 w miejsce istniejącego indeksu. Prezes Ludwik Sobolewski pytany jednak o to podczas ostatniej konferencji prasowej podsumowującej rok stwierdził, że „tematu na razie nie ma".
Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami władz giełdy taka zmiana byłaby możliwa, gdyby udział siedmiu najbardziej płynnych akcji w obrotach spadł poniżej pewnych poziomów. Odsetek „Top 7" w obrotach od kilku lat pozostaje niemal niezmienny.
To zła wiadomość dla firm, którym niewiele brakuje do awansu do giełdowej ekstraklasy. Obecność w indeksie blue chipów przyciąga tymczasem nowych inwestorów.
Na liście 25 najbardziej płynnych spółek 20 to właśnie podmioty z WIG20, dwie kolejne spółki to emitenci, którzy pożegnali się z indeksem w ostatnim czasie.