Fundusze zagraniczne dały w ubiegłym roku stopy zwrotu zdecydowanie wyższe od podmiotów działających tylko na naszym rynku. Z danych firmy Analizy Online wynika, że nawet niektóre fundusze pieniężne pozwoliły zarobić kilkanaście procent. Na przykład uczestnicy funduszu Eurobank EFG Money Market-Income Plus zarobili ponad 18 proc.
Wysokie zyski to przede wszystkim efekt deprecjacji złotego. Większość funduszy zagranicznych jest rozliczana w walutach obcych (w euro, dolarze), wobec których złoty w 2011 r. stracił kilkanaście procent.
Można nie tylko zarobić
Aktywa zagranicznych funduszy stanowią ok. 3 proc. aktywów polskich TFI. Czy – biorąc pod uwagę rozbieżności pomiędzy koniunkturą na różnych giełdach, np. amerykańskich i europejskich w ostatnich miesiącach – polscy inwestorzy zaczną chętniej wybierać fundusze inwestujące za granicą?
– W tym scenariuszu, który uważamy za najbardziej prawdopodobny, zakładającym coraz mniejszą korelację pomiędzy różnymi rynkami na świecie, inwestorzy mogą zacząć podejmować decyzje przez pryzmat konkretnych rynków. Obecnie tak nie jest. Decydującym kryterium inwestycyjnym są klasy aktywów – wyjaśnia Joanna Stec-Gamracy z firmy BlackRock.
Pozyskanie nowych aktywów będzie wymagało czasu. – Przyciągnięcie inwestorów do funduszy zagranicznych następuje ze wzrostem ich wiedzy na temat możliwości i korzyści z inwestowania na globalnych rynkach – podkreśla Dominik Bekkewold z Fidelity Polska.