Całkowite zadłużenie gospodarstw domowych z tytułu kredytów konsumenckich w bankach wynosi 123 mld zł. Wartość pożyczek zaciągniętych w firmach w tym wyspecjalizowanych to 3–4 mld zł, czyli 0,7 proc. całkowitych zobowiązań kredytowych Polaków.
Klientów takich firm jak Provident, Wonga czy Vivus od klientów banków różni niewiele. Podstawową cechą tych pierwszych jest mniejsza zamożność. Średni dochód netto osób korzystających z usług firm pożyczkowych to 2,5 tys. zł miesięcznie netto. Klienci bankowi zarabiają statystycznie aż o 50 proc. więcej, bo 3,9 tys. zł netto. W efekcie klienci firm pożyczkowych na spłatę zadłużenia muszą przeznaczyć większą cześć zarobków – przeciętnie jedną czwartą wynagrodzenia. Klienci innych firm, gównie banków, przeznaczają na ten cel jedną piątą swoich zarobków. Wyższe obciążenie spłatami wśród klientów firm pożyczkowych wynika również z tego, że 50 proc. z nich łączy pożyczki z zadłużeniem w innych firmach.
Polacy zadłużeni w firmach pożyczkowych przeznaczają otrzymane pieniądze na remonty (53 proc.), bieżące wydatki (39 proc.) i spłatę innych zobowiązań (31 proc.).