Prognoza Azjatyckiego Banku Rozwoju
Najgorszą fazę kryzysu gospodarczego obserwowanego od półtora roku Azja wydaje się mieć za sobą. Taka jest konkluzja prognozy opracowanej przez Azjatycki Bank Rozwoju (ABR).Główny ekonomista tej instytucji, mającej siedzibę w Manili, Jungsoo Lee powiedział, że przed niektórymi krajami jest jeszcze długa droga do ożywienia gospodarczego i zapewne przed 2000 rokiem nie uda się im osiągnąć wzrostu produktu krajowego brutto.Ogólny wskaźnik wzrostu gospodarczego dla 23 azjatyckich krajów rozwijających się, poza Japonią, ma według prognoz ABR wynieść w przyszłym roku 3,4 proc., wobec spadku w tym roku o 1,9 proc. Jednak zagregowana prognoza jest zawyżona przez wyraźnie odmienne przewidywania dla Chin i Indii, które mają odnotować odpowiednio 6 i 5,2 proc. tempa wzrostu w 1999 roku. Indonezja, Malezja, Korea i Hongkong również w przyszłym roku mają mieć spadek produktu krajowego brutto, aczkolwiek tempo pogarszania się wyników gospodarczych w tym rejonie ma być mniejsze. - Powrót do poziomu wzrostu gospodarczego notowanego przez te kraje w przeszłości musi potrwać jeszcze kilka lat. Rozwiązanie kryzysu systemowego wymaga bowiem czasu - powiedział J. Lee.Z wcześniejszych badań wynika, że wyjście ze "stosunkowo prostego" kryzysu walutowego polegającego na kłopotach z rachunkiem obrotów bieżących trwa około roku. Natomiast rozwiązanie bardziej systemowych kryzysów dotyczących sektora bankowego wymaga przeciętnie przynajmniej trzech lat. Lee zwrócił też uwagę, że krajom azjatyckim będzie "bardzo trudno" osiągnąć wzrost eksportu, dopóki popyt krajowy w regionie nadal będzie tak słaby. Przed obecnym kryzysem bowiem wewnątrzregionalny handel stanowił 53 proc. azjatyckiego eksportu.W minionej dekadzie wzrost gospodarczy w Azji w dużym stopniu był wspierany przez olbrzymi napływ kapitałów, natomiast teraz niektóre kraje stoją w obliczu odpływu kapitałów. O ile odpływ prywatnych kapitałów ma w przyszłym roku zmniejszyć się do 15 mld USD z 24,6 mld USD w 1998 r., o tyle jednocześnie napływ funduszy z takich źródeł jak międzynarodowe agencje ma spaść do 5 mld USD z 28,3 mld USD spodziewanych w tym roku.Pozytywnym czynnikiem dla regionu jest japoński pakiet stymulacyjny w wysokości 30 mld USD i spodziewana poprawa gospodarki tego kraju w wyniku podjęcia długo oczekiwanych reform. - Moim zdaniem, Japonia przekroczyła już punkt zwrotny lub jest tego bardzo bliska - powiedział J. Lee.Do czynników ryzyka grożącego Azji analitycy ABR zaliczają niestabilność polityczną i problemy strukturalne w Chinach, zwłaszcza w tamtejszym sektorze bankowym i przedsiębiorstw państwowych. Krajom azjatyckim zaś trudno będzie odzyskać zaufanie bez politycznej stabilności.
J.B.