Bony skarbowe

Pierwszy przetarg w nowym roku przyniósł kontynuację tendencji obserwowanych w ostatnich tygodniach 1998 r. na rynku pierwotnym bonów skarbowych. Nastąpił dalszy niewielki wzrost rentowności notowanych papierów. Zwiększonej podaży towarzyszył wyższy popyt ze strony inwestorów. Nie widać więc zasadniczego przełomu, który zwykł się pojawiać poprzednio na początku miesiąca, a tym bardziej na początku roku.Po zakończeniu 1998 r., który charakteryzował się największym w historii spadkiem rentowności bonów skarbowych (i chyba ten rekord nie zostanie już pobity) nowy rok rozpoczął się od spadku cen tych papierów. Choć zwiększyło się zainteresowanie nabywców zakupami bonów, trudno mówić o zasadniczym zwrocie w tym zakresie. Wydaje się, że większy popyt można wiązać ze zwiększeniem oferty sprzedaży bonów ze strony Ministerstwa Finansów. W tym ostatnim przypadku charakterystyczny jest wyraźny trend zwyżkowy trwający od trzech kolejnych tygodni.Mimo pojawiających się coraz częściej opinii o spadku roli bonów skarbowych na polskim rynku pieniężnym, można spodziewać się, że jeszcze w tym roku nie utracą one dominującej pozycji i możemy obserwować w tym zakresie wiele interesujących zjawisk.W dalszym ciągu aktualne wydają się rachuby na kolejne obniżki podstawowych stóp procentowych, co powinno napędzać popyt na papiery skarbowe o stałym oprocentowaniu. Dopóki nie pojawią się w większej liczbie emisje obligacji o stałej stopie i dłuższych terminach wykupu, bony wydają się być pod wieloma względami instrumentem bardzo atrakcyjnym dla sporej grupy nabywców. Należy również oczekiwać w najbliższym czasie kontynuacji spadkowej tendencji rentowności bonów, choć może być ona przerywana krótkimi okresami wzrostu w zależności od fluktuacji popytu i podaży.Popyt, podaż i obrotyW trakcie pierwszego w nowym roku przetargu na bony skarbowe mieliśmy do czynienia z wyraźnym wzrostem popytu. Nabywcy złożyli oferty zakupu tych papierów o wartości nominalnej 2,03 mld zł. Oznacza to wzrost w porównaniu z poprzednim tygodniem o 231 mln zł, czyli prawie o 13%. Tym samym zaczyna kształtować się, na razie zaledwie dwutygodniowa, tendencja zwyżkowa w tym zakresie (choć jej dynamika ma charakter malejący). Tym samym popyt osiągnął poziom najwyższy od połowy grudnia ubiegłego roku, choć wciąż daleko mu do stanu choćby z okresu wrzesień-październik 1998 r. W najbliższym czasie zainteresowanie bonami będą kształtować informacje o inflacji, oczekiwania na decyzje Rady Polityki Pieniężnej oraz plany podaży bonów ze strony ich emitenta.Podaż od trzech kolejnych tygodni wykazuje zdecydowaną tendencję zwyżkową. W trakcie wczorajszego przetargu zwiększyła się z 1 mld zł do 1,1 mld zł, czyli o 10%. Również na przyszły tydzień poziom ten ma zostać przez emitenta utrzymany. Jak wskazuje doświadczenie kilku ostatnich przetargów z ubiegłego roku, wielkość oferty sprzedaży ma dość duży wpływ na działania inwestorów.Wartość zawartych transakcji wzrosła wczoraj do nieco ponad 1,1 mld zł wobec 930 mln zł zrealizowanych na ostatnim przetargu z ubiegłego roku. Oznacza to wzrost prawie o 171 mln zł, czyli o ponad 18%. Był to poziom najwyższy od pierwszego grudniowego przetargu w 1998 r. Wobec zbliżonego tempa wzrostu popytu i podaży, proporcje tych wielkości nie uległy bardziej zasadniczym zmianom w stosunku do poprzedniego przetargu.RentownośćW trakcie wczorajszego przetargu zanotowano wzrost rentowności wszystkich bonów znajdujących się w obrocie. Warto przy tym zauważyć, że dynamika tego wzrostu była odwrotnie proporcjonalna do terminu wykupu (najsilniej rosła rentowność papierów o krótszych terminach wykupu). Średnia rentowność bonów 13-tygodniowych wzrosła z 13,54% do 13,88%, co oznacza wzrost o 0,34 punktu procentowego, czyli o 2,5% (poprzednio rentowność tych papierów wzrosła o 0,12 punktu, czyli o około 0,9%). W tym przypadku mieliśmy do czynienia z niewielką przewagą podaży nad popytem, utrzymanie niezbyt dużej zwyżki rentowności zaś zmusiło emitentado odrzucenia ofert zakupu o wartości 3 mln zł.Zdecydowanie bardziej korzystnie dla Ministerstwa Finansów ukształtowały się proporcje popytu i podaży w przypadku bonów 26-tygodniowych. Nabywcy złożyli oferty zakupu prawie o 90% przewyższające wartość bonów przeznaczoną do sprzedaży. Stąd też rentowność tych papierów wzrosła z 13,46% do 13,5%, a więc zaledwie o 0,04 punktu procentowego, czyli o 0,3%. Osiągnięcie takiego wyniku wymagało jednak odrzucenia sporej części ofert kupna.Średnia rentowność bonów 52-tygodniowych wzrosła z 12,59% do 12,6%, czyli zaledwie o 0,01 punktu procentowego, co oznacza wzrost o symboliczne 0,08%. W przypadku tych papierów popyt nieco ponaddwukrotnie przewyższył podaż, emitent zaś mógł sobie pozwolić na przyjęcie ofert kupna o nieco ponad 21 mln zł przewyższających pierwotny plan, rekompensując mniejszą sprzedaż papierów 13-tygodniowych.Struktura popytui podażyZmiany w strukturze popytu i podaży w trakcie wczorajszego przetargu nie były zbyt znaczące. Po stronie popytu zwiększył się z 12,1% do 13,9% udział bonów 13-tygodniowych, z 8,9% do 18,5% zaś wzrósł w przypadku papierów 26-tygodniowych. Z bardzo wysokiego poziomu niemal 79% do 67,6% obniżył się natomiast udział bonów o najdłuższym terminie wykupu.Po stronie podaży należy zwrócić uwagę na dość wyraźne przesunięcie preferencji emitenta w kierunku papierów o krótszych terminach wykupu. Udział bonów 13-tygodniowych w podaży ogółem zwiększył się z 20% do 27,3%, 26-tygodniowych zaś spadł z 20% do 18,2%. Z 60% do 54,5% do obniżył się udział bonów 52-tygodniowych. Identyczną strukturę podaży emitent zamierza utrzymać na następnym przetargu.

ROMAN PRZASNYSKI