Tydzień z euro

Pierwszy tydzień funkcjonowania nowej waluty zakończył się w miarę pomyślnie. Wim Duisenberg, prezes Europejskiego Banku Centralnego, po czwartkowym posiedzeniu jego rady wysoko ocenił przygotowania do wprowadzenia euro.Wyniknęły jednak pewne problemy techniczne związane z funkcjonowaniem systemu Target, za pośrednictwem którego rozliczane są transakcje w czasie rzeczywistym. We wtorek Target musiał uporać się z rozliczeniami w wysokości 310 mld euro. Kłopoty tego systemu podobno zniechęciły wielu inwestorów do zajmowania dużych pozycji na rynku.Pojawiły się też zarzuty, że banki centralne poszczególnych krajów unii walutowej nie w pełni kontrolują obrót nową walutą. Według niektórych analityków, brak interwencji z ich strony był przyczyną środowego spadku notowań euro poniżej poziomu, z którego wystartowało w poniedziałek.Na zapleczu głównego frontu euro toczy się batalia między stopami referencyjnymi Euro Libor i Euribor. Z LIFFE, londyńskiej giełdy terminowej, nadeszły informacje wskazujące na znaczną przewagę benchmarku firmowanego przez Europejską Federację Bankową (European Banking Federation). - Aż 80% transakcji instrumentami rynku pieniężnego bazowało na stopie Euribor - poinformował Brian Williamson, szef LIFFE. To poważny cios dla pozycji Londynu jako centrum finansowego, bo Euro Libor, wylansowany przez banki brytyjskie, wystartował znacznie wcześniej niż Euribor.Na giełdach akcji inwestorzy w minionym tygodniu preferowali duże, najbardziej płynne spółki. Skorzystały na tym firmy uwzględniane we wszystkich 32 indeksach europejskich, co oznacza, że menedżerowie funduszy na różne sposoby próbowali zabezpieczyć swoje pozycje zanim pojawi się wiodący indeks. Merrill Lynch zidentyfikował 28 spółek uwzględnianych przez 32 indeksy stworzone przez FTSE International, Dow Jones i Morgan Stanley Capital International. Firmy te od poniedziałku do czwartku o 2 pkt proc. pokonały indeksy.Zjawisko to może wzmocnić trend, który pojawił się przed kilkoma miesiącami. Niektórzy analitycy uważają, że euro spowoduje "ucieczkę ku jakości", czyli dużym spółkom. W szczególności dotyczy to inwestorów zainteresowanych rynkiem paneuropejskim, a dotąd ograniczających swoją aktywność do giełd krajowych.

A.T.