Wczorajsza sesja przyniosła niewielki wzrost indeksów giełdowych przy wzrastającej podaży. Chęć inwestorów do sprzedaży akcji została odzwierciedlona w przebiegu notowań ciągłych, podczas których spadły ceny większości akcji. Obecna sytuacja rynkowa może zostać odebrana jako realizacja zysków po dość pokaźnych wzrostach.Ubiegłotygodniowy wzrost indeksu powyżej poziomu 13,2 tys. punktów zmienił krótkoterminowy obraz rynku. Sądzę, że nadchodząca korekta będzie stanowić dogodny moment do zakupu akcji. Poziom obrotów wskazuje na akumulację akcji przez inwestorów zagranicznych. Napływ kapitału widoczny był przede wszystkim na rynku pieniężnym. Pomimo iż uwarunkowania fundamentalne nie zmieniły się, realny staje się dalszy 10-proc. wzrost rynku. Optymistyczne krótkoterminowe prognozy dla warszawskiej giełdy nie pokrywają się jednak z sytuacją na giełdach światowych.Oprócz naturalnej realizacji pokaźnych zysków, istnieje groźba wyprzedaży akcji ze względu na pogarszającą się sytuację ekonomiczną Brazylii. Nawrót kryzysu doprowadziłby do kolejnej, około 20-proc. zniżki w USA. Dodatkowo mniejsze bezrobocie wskazuje na dobrą kondycję amerykańskiej gospodarki, co nakazywałoby zapomnieć o kolejnych obniżkach stóp procentowych, będących motorem ostatniego giełdowego wzrostu. Paradoksalnie zatem informacja o spadającym bezrobociu może źle wpłynąć na koniunkturę w krótkim okresie. Oprócz powyższych czynników należy wziąć pod uwagę wskazania techniczne. Pozostają one w dalszym ciągu zdecydowanie negatywne. Słabość małych spółek, brak potwierdzenia nowego maksimum przez inne średnie, słabnięcie wskaźników impetu oraz przede wszystkim obecność indeksu DJ w rejonach górnej linii dwunastoletniego kanału wzrostowego wzmagają niepewność i zwiększają ryzyko inwestycji

.