Inwestycje NFI Fortuna

Środki płynne Fortuny inwestowane były przede wszystkim w akcje spółek notowanych na giełdzie, papiery dłużne i - w zdecydowanie mniejszym stopniu - w walory nie notowanych przedsiębiorstw spoza PPP. Obecnie, po zwolnieniu firmy zarządzającej, inwestycje na GPW będą należeć do wyjątków.

Na koniec 1998 r. w portfelu Fortuny znajdowały się akcje 15 spółek spoza PPP notowanych na giełdzie: Agrosu, Amiki, BIG-BG, Elektrimu, BH, Krosna, Mieszka, Mostostalu Export, Mostostalu Warszawa, PBK, Pekao, Próchnika, Softbanku, Stalexportu i przede wszystkim pokaźny (blisko 10% głosów na WZA) pakiet walorów TUR Polisa (NFI przysługują także prawa do identycznej liczby akcji Polisy, należących do Kredyt Banku PBI).Ponadto fundusz dysponował świadectwami udziałowymi, które zostały skonwertowane na akcje NFI oraz walorami wybranych funduszy (warto przypomnieć, że do Fortuny należy ok. 6,5% walorów NFI Victoria). Fundusz wprowadził na GPW 3 spółki z portfela wiodącego. Posiada również walory 17 firm z portfela mniejszościowego, wprowadzonych na parkiet przez pozostałe NFI (i 14 notowanych na CeTO).- Trudno mi mówić o przyczynach inwestycji giełdowych dokonywanych jeszcze przez byłą firmę zarządzającą.Uważam jednak, że z punktu widzenia inwestorów nie jest w zasadzie racjonalne lokowanie środków w NFI, który następnie inwestuje na giełdzie. Akcje giełdowych spółek spoza PPP pozostają w naszym portfelu, ponieważ ich sprzedaż przyniosłaby funduszowi teraz wysokie straty. Będziemy sprzedawać walory wtedy, kiedy nie będzie to wiązało się ze stratami albo kiedy będziemy potrzebować pieniędzy na atrakcyjne dochodowe przedsięwzięcia - powiedział PARKIETOWI Konrad Urbański, prezes Fortuny.W sumie wartość wszystkich należących do Fortuny notowanych akcji i innych papierów wartościowych (w tym dłużnych) na koniec 1998 r. wynosiła 105,7 mln zł. Z tego wartość akcji spółek wiodących to 38,3 mln zł, spółek z portfela mniejszościowego - 16,6 mln zł. W notowanych papierach dłużnych fundusz miał 2,18 mln zł, w pozostałych papierach zaś - 48,7 mln zł. Innymi słowy, biorąc pod uwagę wartość środków płynnych Fortuny, można stwierdzić, że największa ich część była ulokowana w giełdowe spółki spoza PPP.Interesujący jest fakt, że inwestycje funduszu nie ograniczają się tylko do spółek notowanych, ale dotyczą także firm wybierających się na giełdę lub pozostających - jak dotąd - w zasadzie własnością państwa. W portfelu Fortuny znalazły się bowiem akcje: Karen Notebook (prywatna firma dopuszczona do obrotu publicznego, która w kwietniu zadebiutuje prawdopodobnie na rynku równoległym), Międzynarodowych Targów Gdańskich i Petrochemii Płock.- W przypadku Petrochemii inwestycji dokonano, jak sądzę, licząc na zyski związane ze zbliżającą się prywatyzacją firmy. Trudno mi odpowiedzieć, w jaki sposób je przeprowadzono. W przypadku MTG chodziło o stworzenie grupy, która byłaby w stanie w pewnym zakresie konkurować z Targami Poznańskimi. W sumie wartość tych wszystkich inwestycji nie jest zbyt duża - twierdzi K. Urbański. Walory Petrochemii kupowane były prawdopodobnie od pracowników.Zgodnie z bilansem funduszu na koniec 1998 r., nie notowane papiery wartościowe miały wartość ponad 292,2 mln zł (z tego 139,4 mln zł to wartość pakietów wiodących, 115,5 mln zł - mniejszościowych). Ponad 24 mln zł fundusz posiada w dłużnych papierach nie notowanych. Jak się wydaje, wartość inwestycji w Karen Notebook, Petrochemię i MTG została zapisana w pozycji pozostałe nie notowane papiery wartościowe i wynosi 4,18 mln zł.- Czekamy na okazję, żeby wyjść z inwestycji w nie notowane spółki spoza PPP. Od tego, kiedy pojawi się atrakcyjna możliwość ich sprzedaży, zależeć będzie, czy pozostaniemy w nich inwestorem długoterminowym, czy nie - stwierdził prezes Urbański. Pytany, w co obecnie fundusz będzie inwestował swoje środki płynne (na koniec ub.r. poza płynnymi papierami wartościowymi miał jeszcze ok. 15,7 mln zł w gotówce), K. Urbański powiedział, że radmiana polityki w tym zakresie nie nastąpi. - Inwestycje na GPW są jednak dopuszczalne tylko wtedy, jeśli któraś spółka będzie bardzo niedowartościowana, a rynek nie będzie na to reagował. Poza tym chcemy lokować poza rynkiem publicznym, w każde przedsięwzięcie wystarczająco atrakcyjne - stwierdził.

KRZYSZTOF JEDLAK