Coraz więcej rezerw dla banków

Odprowadzane do NBP rezerwy obowiązkowe przynosiły bankom miesięcznie 260 mln zł strat. Dwa nowe pomysły KNB zwiększą je.

Od połowy br. banki będą musiały tworzyć dwie kolejne rezerwy celowe. Pierwsza jest stosunkowo łatwa do wyliczenia. Będzie to rezerwa, powstająca w momencie udzielenia kredytu konsumpcyjnego: do końca br. 0,5% nowej należności, w I połowie 2000 r. - 1,5%, a od 1 lipca - 2%. Kolejny pomysł Komisji Nadzoru Bankowego to nowa kategoria: należności pod obserwacją. Obecnie podział należności zagrożonych jest następujący: poniżej standardu (rezerwa celowa 20%), wątpliwe (50%) i stracone (100%). Nowa kategoria wymagać będzie rezerw o identycznej stopie, jak tworzone na każdy nowy kredyt. Problem w tym, że zaliczenie należności do kategorii "pod obserwacją" będzie uzależnione nie od kryteriów ustalonych odgórnie, lecz powstałych w samym banku. Praktycznie jedynym konkretnym wyznacznikiem jest limit opóźnienia spłaty odsetek w przypadku należności poniżej standardu - więcej niż 1 miesiąc. Według stanu na koniec września ub.r. należności zagrożone od osób prywatnych stanowiły 6,4% portfela. Można spekulować, że te, które powinny znaleźć się pod obserwacją, wyniosą - z różnych powodów - nie mniej niż 10%.Nie inwestując środków, odprowadzanych do NBP jako rezerwa obowiązkowa od depozytów, banki traciły w ub.r. średnio 260 mln zł miesięcznie - przyjmując, że inwestowałyby te pieniądze w 52-tygodniowe bony skarbowe. Strata malała wraz ze spadkiem rentowności tych papierów - średnia tegoroczna jest niższa od 200 mln zł. Zapowiada się, że będzie jeszcze mniejsza, NBP ma bowiem gotowy już plan zmiany rezerw. Jego wprowadzenie jest jednak uzależnione od decyzji Ministerstwa Finansów. Ponieważ z zapowiedzi wynika, że samo wprowadzenie nowego rozwiązania zajmie ok. trzech miesięcy, istnieje prawdopodobieństwo, że w połowie roku wszystkie obciążenia nałożą się na siebie. Gdyby tempo przyrostu kredytów konsumpcyjnych było zbliżone do obserwowanego na początku br., straty banków nie zwiększyłyby się znacząco. Prognozuje się jednak wzrost zainteresowania kredytami. Przy malejącej rentowności banków zwiększenie obciążenia rezerwami może spowodować zmniejszenie i tak zapewne niskiego tegorocznego wyniku.

PRZEMYSŁAW SZUBAŃSKI