Bony skarbowe

Na wczorajszym przetargu nastąpił wyraźny spadek popytu. Tak nagła zmiana nastrojów inwestorów może nieco dziwić.

Ciekawe, jakie czynniki mają wpływ na decyzje inwestorów, skoro po tygodniu rekordowego zainteresowania zakupami następuje wyraźne cofnięcie, a cykl ten powtarza się już po raz drugi w ostatnim czasie. Obniżyła się również nieco rentowność wszystkich notowanych rodzajów bonów.Na rynku pierwotnym bonów skarbowych obserwuje się w ostatnim czasie znaczne rozchwianie nastrojów. Po okresie bardzo wysokiego popytu w trakcie trzech ostatnich marcowych przetargów, na początku kwietnia zainteresowanie zakupami gwałtownie spadło. Na kolejnym przetargu (12 kwietnia) znów było bardzo wysokie, zbliżone do poprzedniego rekordu. Wczoraj ponownie mieliśmy do czynienia ze znacznym spadkiem. Świadczyć to może o pewnej dezorientacji inwestorów, spowodowanej natłokiem istotnych informacji i trudności z interpretacją ich wpływu na sytuację na rynku finansowym.Rzeczywiście, w ostatnim czasie ważnych sygnałów nie brakowało. W minionym tygodniu doszły do nich dane o wzroście inflacji. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w marcu o 1%, co mogło być dla niektórych uczestników rynku pewnym zaskoczeniem. Inflacja liczona rok do roku wzrosła z 5,6% w lutym do 6,2%. W związku z tym można powiedzieć, że oddalają się nadzieje na rychłe obniżenie podstawowych stóp procentowych - o ile takie nadzieje rzeczywiście były. Wydaje się, że mało kto spodziewał się rychłej decyzji Rady Polityki Pieniężnej w tej sprawie. Zdaniem przedstawicieli RPP, założony cel inflacyjny na ten rok nie jest zagrożony.Być może negatywnie na inwestorów wpłynęły również oceny skutków konfliktu na Bałkanach. Jego przedłużanie się i obawy przed rozszerzeniem mogą spowodować, zdaniem ekspertów, odwrót zagranicznych inwestorów z polskiego rynku papierów wartościowych. Jednak ich obecność na tym rynku od dłuższego czasu i tak była raczej śladowa, więc ryzyko pogorszenia tego stanu nie stanowi rzeczywistego zagrożenia.Popyt, podaż i obrotyŁączna wartość nominalna złożonych na wczorajszy przetarg ofert zakupu bonów wyniosła 2,19 mld zł i była niższa niż przed tygodniem o nieco ponad 1,2 mld zł, co oznacza spadek o 35,6%. Jednocześnie z 1 mld zł do 900 mln zł zmniejszyła się wartość oferty sprzedaży bonów ze strony Ministerstwa Finansów. O ile w przypadku popytu od trzech tygodni mamy do czynienia z silnymi wahaniami, o tyle podaż znajduje się w wyraźnym trendzie spadkowym.Wartość zrealizowanych transakcji wyniosła 900 mln zł, była więc niższa niż w trakcie poprzedniego przetargu prawie o 99 mln zł, co oznacza spadek o niecałe 10%. Zmniejszyła się wyraźnie przewaga popytu nad podażą, jednak i tak popyt był prawie dwuipółkrotnie wyższy od podaży. Trudno przewidzieć, jak sytuacja w tym zakresie kształtować się będzie w najbliższej przyszłości. Na następnym przetargu emitent zaoferuje do sprzedaży bony o wartości nominalnej 900 mln zł. Nie zanosi się na to, by na kolejnych przetargach oferta sprzedaży znacząco wzrosła. Nieodgadnione są natomiast decyzje inwestorów.RentownośćW trakcie wczorajszego przetargu obniżyła się rentowność wszystkich notowanych rodzajów bonów skarbowych, choć skala spadku nie była zbyt duża. Mniej więcej od sześciu tygodni rentowność bonów podlega jedynie nieznacznym zmianom tak, że używając terminologii giełdowej można stwierdzić, iż znajduje się w trendzie bocznym.Średnia rentowność bonów 13-tygodniowych obniżyła się z 12,4% do 12,32%, czyli o 0,08 punktu procentowego, co oznacza spadek o 0,65%. W przypadku tych papierów popyt był wyższy od podaży o nieco ponad 150%, czyli przewaga popytu nad podażą była nieco wyższa niż przed tygodniem, kiedy to rentowność tych bonów nie uległa zmianie.Rentowność bonów 26-tygodniowych obniżyła się z 12,25% do 12,18%, co oznacza spadek o 0,07 punktu procentowego, czyli o 0,57%. W przypadku tych papierów popyt był wyższy od podaży niemal trzykrotnie. W trakcie poprzedniego przetargu mielio czynienia z ponadsześciokrotną przewagą popytu dla tych papierów i wówczas spadek rentowności był znacznie wyższy (o 0,13 punktu procentowego, czyli o nieco ponad 1%).Średnia rentowność papierów o najdłuższym terminie wykupu, czyli bonów 52-tygodniowych, obniżyła się z 11,97% do 11,95%, czyli zaledwie o 0,02 punktu procentowego, a więc 0,16%. Popyt był ponaddwukrotnie wyższy od podaży.Struktura popytu i podażyW trakcie wczorajszego przetargu zaszły dość wyraźne zmiany w strukturze popytu. Generalnie nastąpiło przesunięcie preferencji inwestorów w kierunku papierów o krótszym terminie wykupu, co może potwierdzać tezę o pewnej dezorientacji nabywców co do rozwoju sytuacji na tym rynku w najbliższej przyszłości.Udział popytu na bony 13-tygodniowe w ogólnej wartości popytu zwiększył się z 14,6% do 23,3%, czyli do poziomu najwyższego od początku marca bieżącego roku (w trakcie ostatnich sześciu przetargów mieścił się w przedziale 13-18%). Z 19,5% do 13,4% obniżył się udział w popycie bonów 26-tygodniowych, 52-tygodniowych zaś zmniejszył się z niecałych 66% do 63,3%.Po stronie podaży zmiany szły w podobnym kierunku - emitent również preferował papiery o krótszych terminach wykupu. Udział podaży bonów 13-tygodniowych w podaży ogółem zwiększył się z 20% do 22%, 26-tygodniowych zaś z 10% do 11,1%. Udział papierów 52-tygodniowych w podaży obniżył się natomiast z 70% do 66,7%, na przetargu następnym zaś, według zapowiedzi emitenta, zmniejszy się do zaledwie 55,6%.

ROMAN PRZASNYSKI