19 maja odbędą walne zgromadzenia akcjonariuszy w Petrochemii Płock i CPN, podczas których mają zapaść decyzje o połączeniu obu firm. W efekcie ma powstać Polski Koncern Naftowy SA, który będzie największą spółką w naszym regionie Europy. Jej debiut giełdowy w Warszawie i Londynie ma nastąpić w listopadzie.

W połowie kwietnia - przypomnijmy - akcjonariusze obu firm wybrali nowych prezesów. Na czele zarządu Petrochemii Płock stanął Andrzej Modrzejewski (były szef NFI im. E. Kwiatkowskiego), który ma być również prezesem przyszłego Koncernu Naftowego. Na szefa zarządu CPN powołano Jarosława Tyca (przedtem wiceprezes w Krajowym Urzędzie Pracy).Obecnie największe emocje budzi ogłoszony w ubiegły wtorek parytet wymiany akcji Petrochemii i CPN na akcje przyszłego koncernu. Od tego zależy bowiem wartość akcji - m.in. tych, które będą nieodpłatnie udostępniane pracownikom. Na podstawie wycen przeprowadzonych przez doradcę prywatyzacyjnego Nafty Polskiej, która jest większościowym udziałowcem zarówno Petrochemii Płock, jak i CPN, zarządy obu spółek podjęły decyzje o parytecie wymiany. Pracownik CPN dostanie za jedną akcję "swojej" spółki jedną akcję koncernu, a pracownik Petrochemii - osiem. Wynika to z prostego rachunku: wartość rynkowa Petrochemii jest 4,44 razy większa niż CPN, a w CPN jest prawie dwa razy więcej akcji niż w Petrochemii.Związkowcy CPN nie są zadowoleni z tych wyliczeń. Twierdzą, że wycena spółki jest dla nich krzywdząca i grożą protestem. Protesty - jak wiadomo - nie mają mocy prawnej. Według obserwatorów, WZA podejmie uchwałę o przyłączeniu CPN do Petrochemii. Jednak może się zdarzyć, że któryś z akcjonariuszy zaskarży uchwałę. Wówczas być może powstanie Polskiego Koncernu Naftowego i jego prywatyzacja zostaną odsunięte w czasie. Zdaniem specjalistów, najgorzej wyjdzie na tym CPN. Spółka bowiem stopniowo traci rynek i pilnie wymaga dokapitalizowania.

Oferta publiczna 30% akcji Koncernu Naftowego, powstałego po połączeniu Petrochemii Płock SA i CPN SA, nastąpi prawdopodobnie już w listopadzie 1999 r. Prezes Petrochemii Płockiej SA Andrzej Modrzejewski liczy, że nowa firma wkrótce potem pozyska inwestora strategicznego. A. Modrzejewski, który 19 maja zostanie prezesem koncernu, nie wypowiada się na temat wielkości pakietu akcji, jaki objąłby ten inwestor. Kwity depozytowe koncernu mają być notowane na giełdzie w Nowym Jorku zaraz po jesiennym debiucie akcji na giełdzie warszawskiej i GDR-ów w Londynie. Na inwestycje w modernizację sieci dystrybucji paliw spółka wyda - jak się szacuje - 2,5 mld zł w ciągu 3-4 lat.

M.P.