Jaki nadzór skarbu państwa

Spór o kontrolę nad norweskim potentatem naftowym, znanym również w Polsce koncernem Statoil, dzięki zaskakującemu zwolnieniu rady nadzorczej nabrał w ostatnich dniach rumieńców. Branża ta już od dłuższego czasu walczy z państwową kuratelą.Po naciskach skarbu państwa 7 przedstawicieli inwestorów instytucjonalnych w radzie nadzorczej Statoila zostało zmuszonych przed kilkoma dniami do rezygnacji (pozostało w niej jedynie 3 reprezentantów załogi). Przyjmując ją minister ds. ropy naftowej Norwegii Anne Enger Lahnstein stwierdziła, że koncern prowadził ryzykowne inwestycje na polu naftowym Aasgard. Również prezes koncernu Harald Norvik oddał się do dyspozycji rządu.Kontrowersyjne pole Aasgard leży niewiele ponad 200 km na pn.-zach. od Trondheim. Koncern oszacował wstępnie swoje inwestycje na 47,2 mld koron norweskich (ok. 5,7 mld euro). Trudności techniczne spowodowały jednak, że już teraz inwestycja ta kosztuje 64,1 mld koron. Ów 17-miliardowy wzrost kosztów posłużył minister A.E. Lahnstein za powód do czystki w radzie nadzorczej Statoila.- Odrzucamy zarzuty, że utraciliśmy kontrolę nad kosztami programu inwestycyjnego - powiedział niemieckiemu "Handelsblattowi" jeden ze zdymisjonowanych członków rady nadzorczej, Maritz Sahlin. - Szacujemy, że wydobycie jednej baryłki ropy (ok. 33 litrów) z tego pola będzie kosztowało 12 USD (obecnie cena rynkowa oscyluje wokół 15 USD). Gdy wydobycie w Aasgard ruszy pełną parą (co jest przewidywane na 2001 r.), dzienna produkcja osiągnie 230 tys. baryłek - dodał.Kondycja gospodarcza Norwegii, jednego z czołowych producentów ropy na świecie, jest mocno uzależniona od tego surowca. Miejscowa prasa ekonomiczna ostatnie posunięcia rządu określiła jako skandal i to wywołany w okresie, kiedy na naftowym rynku panuje niepokój. Jej zdaniem, już teraz największe koncerny naftowe kraju - oprócz Statoila także Norsk Hydro i Saga - "same z siebie ograniczają inwestycje i niepotrzebna jest im w tym nieprzemyślana pomoc państwa".Eksperci już od dawna postulują, by państwo zrezygnowało z aktywnej roli właścicielskiej w naftowej branży i otworzyło drogę do koniecznej w warunkach ostrej konkurencji konsolidacji. Statoil jest w tej szczególnej sytuacji, że eksploatuje ropę i gaz nie tylko z własnych pól. Jako firma państwowa czerpie także dochody z udziałów skarbu państwa w innych polach. Wartość tych udziałów jest szacowana na ok. 700 mld koron.1998 r. ten zatrudniający ponad 18 tys. pracowników koncern zakończył kiepskimi wynikami finansowymi. Zysk netto spadł do 271 mln koron (rok wcześniej 4,3 mld), natomiast obroty osiągnęły poziom 107 mld koron (w 1997 r. - 125 mld).

W.K.