Makrotydzień
Podatki w 2000 r. są ciągle zagadką. Dotychczas koalicja ustaliła, że podatek dochodowy dla firm będzie zmniejszony do 28% (z obecnych 34%) i w kolejnych latach redukowany o 2 punkty procentowe aż do 22% w 2003 r. (rok planowanego wejścia do Unii Europejskiej). Nieznane są natomiast losy stawek podatku od dochodów osobistych. Z "przecieków" wynika, że wprowadzenie dwóch stawek (3 warianty: 18 i 28%, 17 i 29%, 19 i 28%) mogłoby nastąpić dopiero w 2001 r., a w przyszłym roku mielibyśmy płacić jak dotychczas (19, 30 i 40%). Mówi się także o likwidacji wspólnego opodatkowania rodzin oraz ulg budowlanej i remontowej. Ulgi rodzinne miałyby objąć tylko rodziny wielodzietne (z co najmniej trójką dzieci).Jeśli rzeczywiście doszłoby do znacznej redukcji stawki podatku dla osób prawnych, czyli dla średnich i dużych firm, przy jednoczesnym zamrożeniu stawek podatku dla osób fizycznych na obecnym, wysokim poziomie, zacząłby działać mechanizm sprzyjający nadużyciom. Wiadomo, że przy dużej rozpiętości stawek prywatni przedsiębiorcy staraliby się dochody osobiste przerzucać na konta firm, by mniej zapłacić fiskusowi. W zdrowym systemie stawka podatku dla firm powinna być na takim samym poziomie, jak najwyższa stawka dla osób fizycznych.Osłabł złoty. Zagraniczni i krajowi inwestorzy pozbywają się polskich papierów wartościowych i wymieniają złote na dolary. Jest to efekt zawirowań politycznych w Rosji (zdymisjonowanie premiera Jewgienija Primakowa i próby odsunięcia od władzy prezydenta Borysa Jelcyna). Z powodu rosyjskiego kryzysu politycznego cierpią wszystkie rynki Europy Środkowowschodniej. W ostatnich dniach inwestorzy, obawiając się destabilizacji w regionie, wyprzedawali również czeską koronę i węgierskiego forinta. nInwestorzy w naszej części Europy ciągle patrzą globalnie, a zasadnicze znaczenia mają dla nich wydarzenia w Rosji. Kiedy tam zaczyna dziać się coś niepokojącego, uciekają z Warszawy, Pragi, Budapesztu. Jeszcze niedawno większość ekonomistów przewidywała rychłe wzmocnienie złotego. Jednak znów się okazało, że nie wszystko zależy od nas samych. Z drugiej strony, gdyby prywatyzacja postępowała w przyzwoitym tempie, moglibyśmy liczyć na znaczący napływ dewiz ze strony inwestorów zagranicznych, co niewątpliwie przyczyniłoby się do wzmocnienia złotego i uodpornienia go na koniunkturalne wahania.
MAŁGORZATA POKOJSKA
Bohdan Wyżnikiewicz
Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową