Wspieranie budownictwa mieszkaniowego
Najbardziej kosztowne w nowym programie wspierania budownictwamieszkaniowego są: pomoc państwa w utrzymaniu istniejących już mieszkańi tzw. odziedziczone problemy. "Własne mieszkanie", najsłynniejszy elementnowej strategii, który ma zastąpić ulgi mieszkaniowe, pochłonie zaledwie 6,4% ogółu planowanych na przyszły rok wydatków na mieszkalnictwo.
Wydatki bezpośrednie (bez udziału ulg mieszkaniowych) wyniosą w 2000 r. ponad 2,8 mld zł. Większość z nich to dopłacanie do eksploatacji istniejących już "zasobów mieszkaniowych". Temu mają służyć dodatki mieszkaniowe oraz wspieranie remontów i inwestycji termomodernizacyjnych. Wraz ze starym portfelem kredytów mieszkaniowych i wypłacaniem premii gwarancyjnych za zlikwidowane książeczki mieszkaniowe będzie to kosztować ponad 2,3 mld zł.Bogatsi zapłacą więcejNowa strategia państwa zapowiada zmiany w niektórych starych programach. Np. w systemie dodatków mieszkaniowych ma dojść do powiązania wielkości dotacji przekazywanych gminom na ten cel z "racjonalnością prowadzonej przez nie polityki mieszkaniowej". Oznacza to, że gminy powinny tak ustalać czynsze, aby wpływy z nich pokrywały koszty eksploatacji i remontów budynków, a wówczas nienaturalnie niskie opłaty musiałyby wzrosnąć. Nowy system wprowadzałby zasadę, że im zamożniejszy lokator, tym większy jego udział w ponoszeniu kosztów mieszkaniowych. Wielkość tego udziału (a nie, jak dotąd, dochód brutto) decydowałby o wielkości dodatku wypłacanego przez gminę.Dodatki mieszkaniowe mają w przyszłym roku kosztować budżet ok. 550 mln zł i będzie to drugi - pod względem wielkości - bezpośredni wydatek z kasy państwa na mieszkalnictwo. Największym będą premie gwarancyjne dla właścicieli książeczek mieszkaniowych. Pochłoną prawie 1,2 mld zł. Zasady wypłat premii nie zmienią się. Prawo do premii będzie miał każdy, kto założył książeczkę mieszkaniową przed 23 października 1990 r. Pieniądze wypłacają banki. Aby starać się o pomoc, trzeba jednak "realizować we własnym zakresie" inwestycję budowlaną - budować lub kupować mieszkanie (również na rynku wtórnym), wpłacać wkład do spółdzielni lub wynająć mieszkanie w TBS.Bankowy stary portfelInny "problem odziedziczony" to pomoc państwa w spłacie kredytów tzw. starego portfela (zaciągniętych przez spółdzielnie do kwietnia 1992 r.). Tutaj dojdzie do kilku zmian. Nadal jednak wsparcie polegać będzie m.in. na przejściowym wykupie odsetek od kredytów. Banki będą otrzymywać pieniądze bezpośrednio z budżetu. Stary portfel ma kosztować państwo w przyszłym roku ok. 500 mln zł.Stosunkowo niewiele ma kosztować dofinansowanie do remontów (50 mln zł) i wspomaganie termomodernizacji (30 mln zł). W pierwszym przypadku inwestorzy mogą liczyć na dopłaty do oprocentowania kredytów, w drugim - na tzw. premie termomodernizacyjne z Funduszu Termomodernizacji, którym zarządzać ma Bank Gospodarstwa Krajowego. Autorzy programu oceniają, że dzięki dofinansowaniu kredytów remontowych do 2003 r. remonty kapitalne zostaną przeprowadzone w 150 tys. lokali. Premia termomodernizacyjna pozwoli natomiast na przeprowadzenie w 30-50% domów inwestycji prowadzących do zmniejszenia strat ciepła.
MAREK CHĄDZYŃSKI