Spółki nie wykupują obligacji śmieciowych
Mimo niezwykłej koniunktury gospodarczej w Stanach Zjednoczonych coraz więcej tamtejszych spółek traci zdolność honorowania swoich zobowiązań z tytułu wyemitowanych obligacji śmieciowych o ratingu spekulacyjnym, tzw. junk bonds. Jakość kredytu osiągnęła najniższy poziom w ostatnim dziesięcioleciu - pisze "Financial Times". W tym samym okresie liczba korporacji emitujących obligacje o wysokiej rentowności (high yield) podwoiła się.Agencja Standard&Poor's w tym roku doliczyła się już 61 wszystkich przypadków niezdolności wykupu przez korporacje swoich obligacji o wysokiej rentowności i wygląda na to, że 1999 r. będzie gorszy od rekordowego pod tym względem 1995 r. Wówczas niewypłacalność ogłosiło 65 firm.Według innej agencji ratingowej, Moody's Investors Service, duże nasilenie tego rodzaju przypadków zanotowano w drugim kwartale tego roku, kiedy niewypłacalność ogłosiło 39 emitentów długoterminowych papierów dłużnych. Moody's twierdzi, że był to najgorszy rezultat po drugiej wojnie światowej.Wartość zobowiązań 29 amerykańskich spółek obliczono na 7,6 mld dolarów, co stanowi 61% całego nie spłaconego długoterminowego zadłużenia. Dla porównania, w drugim kwartale ubiegłego roku wykupu obligacji śmieciowych o wartości 1,5 mld USD odmówiło 10 spółek amerykańskich, co stanowiło 30% ogólnej kwoty zobowiązań.Od trzeciego kwartału 1998 r. liczba degradowanych przez Standard&Poor's obligacji o ratingu spekulacyjnym jest zdecydowanie większa niż walorów zyskujących lepsze oceny. Pogorszenie ratingu miało miejsce w 143 przypadkach, poprawa zaś zaledwie w 21.Zdarza się, że swoich obligacji nie są w stanie wykupić również spółki z rynków wschodzących. Ostatnio niewypłacalność ogłosiła meksykańska firma Dina, producent ciągników, w tarapaty popadła też indyjska grupa stalowa Essar Steel.
A.T.