Elkop coraz droższy

Od kilku miesięcy trwa hossa na walorach notowanego na CeTO Przedsiębiorstwa Elektromontażowego Przemysłu Węglowego Elkop z Chorzowa. Analitycy i spółka nie znają powodów wzrostu kursu. Na pewno przyczyna nie tkwi w wynikach finansowych spółki, które są gorsze niż przed rokiem.Jeszcze w grudniu poprzedniego roku za walory Elkopu inwestorzy płacili od 2,9 zł do 4,2 zł. Wartość obrotu akcjami przedsiębiorstwa była niska - sięgała co najwyżej kilku tys. zł. Na sesji właściciela zmieniało zwykle kilkaset akcji. Nie brakowało też sesji, kiedy w ogóle nie handlowano papierami spółki.W następnych miesiącach sytuacja zaczęła się radykalnie zmieniać. Jest to szczególnie widoczne od połowy marca br. W ostatnich dniach kurs spółki wynosi około 44-45 zł. Od kilkunastu tygodni wartość obrotu na sesji sięga kilkuset tysięcy złotych. Pod tym względem Elkop zdecydowanie wyróżnia się wśród spółek parterowych. Obecnie wskaźnik C/Z przedsiębiorstwa wynosi około 28 i jest jednym z najwyższych na rynku pozagiełdowym. Dość wysoki jest także wskaźnik C/WK, który wynosi 1,54.Aktywny handel papierami firmy doprowadził do zmian w akcjonariacie. Pod koniec maja informację o przekroczeniu progu 5% głosów na WZA podały dwie osoby fizyczne - Marek Franke i Tomasz Sadowski. Kto sprzedawał, nie wiadomo. Żaden z akcjonariuszy posiadających duże pakiety akcji nie informował o zmniejszeniu swojego zaangażowania w przedsiębiorstwie (nadal wiodącym akcjonariuszem jest Fund.1 NFI, który ma 33% walorów Elkopu). W grę wchodzą więc pozostałe NFI oraz pracownicy przedsiębiorstwa (otrzymali około 15% walorów firmy, tj. około 64 tys. akcji). Osoba zarządzająca spółką w okresie od 19 kwietnia do 7 maja br. sprzedała ponad 4 198 tys. akcji po kursie od 11,5 do 24,5 zł.Co spowodowało trwającą od kilku miesięcy hossę na akcjach Elkopu? Nie chciał tego komentować makler PM Elimar, pełniący dla walorów spółki funkcję organizatora obrotu. Także inni pytani przez PARKIET analitycy uchylali się od odpowiedzi na to pytanie. - Śledzimy, oczywiście, przebieg notowań, ale uważamy, że nie da się znaleźć racjonalnego uzasadnienia dla wzrostu kursu. Zadziwia nas także wartość obrotu. Sądzę, że dokonuje się on akcjami, których pozbyli się kiedyś pracownicy. Z analizy akcjonariatu, np. na dzień ustalenia prawa do dywidendy, wynika, że NFI raczej nie sprzedawały akcji - powiedział PARKIETOWI Stefan Marciniuk, główny specjalista ds. analityczno-rozliczeniowych spółki.Na pewno odpowiedź nie tkwi w wynikach finansowych przedsiębiorstwa. Po pierwszym kwartale br. (kiedy rozpoczynała się hossa) przychody ze sprzedaży przedsiębiorstwa wynosiły 4,84 mln zł, a zysk netto jedynie 62 tys. zł. Wprawdzie sprzedaż firmy była zdecydowanie wyższa niż w analogicznym okresie 1998 roku, to jednak dynamika wzrostu kosztów była równie wysoka, w związku z czym wynik finansowy netto był o ponad połowę mniejszy niż w I kwartale 1998 roku. Po dwóch kwartałach tego roku przychody ze sprzedaży wynoszą 9,15 mln zł wobec 6,58 mln zł w analogicznym okresie ubiegłego roku. Zysk netto to jednak zaledwie 67 tys. zł wobec 218 tys. zł przed rokiem. Podobnie jak w pierwszym kwartale, za wysokość zysku netto odpowiedzialny jest wzrost kosztów. W rozmowach z PARKIETEM przedstawiciele firmy sugerowali przed kilkoma miesiącami, że zysk netto przedsiębiorstwa zamknie się w tym roku kwotą około 890 tys. zł (w 1998 r. było to 813 tys. zł). Podkreślali przy tym, że sprzedaż charakteryzuje się dużą sezonowością i drugie półrocze będzie znacznie lepsze od pierwszego. Jednak nawet gdyby te założenia udało się zrealizować, poprawa wyników nie uzasadnia z pewnością radykalnego wzrostu kursu.

KRZYSZTOF JEDLAK