Na koniec roku planowane zyski

Zakłady Elektrod Węglowych chcą zakończyć ten rok zyskiem netto. Realizują rygorystyczny program restrukturyzacyjny, obejmujący wszelkie sfery działalności spółki. Efekty mają być spektakularne - 14,5 mln zł oszczędności rocznie.

Po pierwszym półroczu br. ZEW notuje 6,09 mln zł straty netto, przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 81,69 mln zł. W analogicznym okresie ub.r. firma wypracowała 2,25 mln zł zysku i 97,58 mln zł przychodów ze sprzedaży. - Nasza sytuacja to konsekwencja kryzysu w hutnictwie, zarówno polskim, jak i światowym. Wszystkie firmy naszej branży, nawet największe, przeżywają kłopoty - powiedział PARKIETOWI Stanisław Golec, członek zarządu ZEW-u.Spółka szuka oszczędności wszędzie. Do końca tego roku, w porównaniu z końcem zeszłego, w firmie ma pracować o 215 osób mniej. Redukcja zatrudnienia dotyczyć więc będzie ok. 20% załogi - co zyskało już akceptację związków zawodowych. Zmniejszenie kosztów osobowych pozwoli firmie na oszczędności ok. 1,3 mln zł rocznie.Program restrukturyzacyjny dotyczy też sprzedaży i marketingu oraz produkcji (mniejsze zużycie surowców). Obejmuje restrukturyzację majątkową, gospodarkę zapasami, finanse i inwestycje oraz gospodarkę energią. W tych przypadkach oszczędności mają być efektem ograniczenia wydatków inwestycyjnych i nakładów na remonty oraz obniżenia kosztów finansowych. - Chcemy przeczekać trudną sytuację w branży i dopasować się do istniejących warunków. Nie oznacza to więc, że w ogóle rezygnujemy np. z inwestycji. Przeciwnie, mamy bogaty program inwestycyjny. Oszczędności pozwolą nam, jak sądzimy, zamknąć rok dodatnim wynikiem finansowym - powiedział dyrektor Golec.Odsuwa się w czasie sprawa wejścia do ZEW-u inwestora strategicznego. Wprawdzie przed kilkoma dniami SGL Carbon uzyskał zgodę KPWiG na przedłużenie terminu, w jakim może uzyskać ponad 50% głosów na WZA ZEW-u (do 31 stycznia 2000 r.), ale nie gwarantuje mu to sukcesu w rozmowach z NFI im. E. Kwiatkowskiego i 3 NFI. Negocjacje te, jak się dowiedzieliśmy, utknęły w martwym punkcie ze względu na rozbieżności inwestorów co do ceny ewentualnej transakcji.

K.J.