Dane statystyczne sugerują nasilenie inflacji w USA

W czwartek na największych parkietach po obu stronach Atlantyku chętnie sprzedawano akcje w obawie przed zaostrzeniem polityki pieniężnej USA. Niepokój wzmogły najnowsze dane statystyczne, toteż inwestorzy czekali z tym większym zainteresowaniem na publikację dziś informacji o zatrudnieniu i płacach w gospodarce amerykańskiej.

Nowy JorkOd początku wczorajszej sesji na parkiecie nowojorskim trwał wyraźny spadek notowań. Był on kontynuacją zniżki z poprzedniego dnia, gdy Dow Jones - mimo początkowego wzrostu - stracił 108,60 pkt. (1%), spadając poniżej 11 000 pkt. W dalszym ciągu niepokoiła inwestorów możliwość kolejnej podwyżki stóp procentowych przez Zarząd Rezerwy Federalnej, aby zapobiec nasileniu inflacji w USA. Tym razem obawy te zwiększyły najnowsze dane statystyczne, które wykazały wzrost zamówień na dobra trwałego użytku, pokaźną sprzedaż detaliczną przez czołowe firmy handlowe, a także zwiększenie zatrudnienia w ostatnim tygodniu lipca. Pod wpływem tych wieści Dow Jones obniżył się przed południem o przeszło 134,25 pkt. (1,23%). Pewien wpływ na nastroje mogły mieć pesymistyczne prognozy dotyczące zysków największych amerykańskich towarzystw lotniczych, które odczuwają zwyżkę notowań ropy naftowej. Dla uczestników rynku najważniejsze są teraz dane dotyczące zatrudnienia i płac, których publikację zapowiedziano na dziś.LondynNiepomyślne doniesienia z Wall Street oraz obawy przed zaostrzeniem polityki pieniężnej w USA nasiliły spadek cen akcji na giełdzie londyńskiej. FT-SE 100 stracił 80,6 pkt. (1,28%), do czego przyczyniły się też czynniki lokalne. Inwestorzy pozbywali się walorów instytucji finansowych, do czego impuls dała zniżka notowań największego banku brytyjskiego - HSBC Holdings. Poinformował on bowiem o prawdopodobnym opóźnieniu jego fuzji z amerykańskim partnerem - Republic New York. Wyraźnie staniały też papiery Vodafone oraz innych firm telekomunikacyjnych.FrankfurtRównież we Frankfurcie czekano z niepokojem na dane dotyczące gospodarki USA i śledzono sytuację na Wall Street. Pod wpływem wieści zza Atlantyku DAX Xetra spadł wyraźnie, o 127,20 pkt. (2,39%), chociaż nie bez wpływu na zachowanie inwestorów były też czynniki lokalne. Realizacja zysków doprowadziła do spadku cen akcji Deutsche Telekom, Veba i Viag. Staniały też, chociaż w mniejszym stopniu, walory RWE. Duży był natomiast popyt na papiery producenta maszyn i samochodów ciężarowych MAN, do czego przyczyniły się pogłoski o możliwości jego połączenia z inną firmą.ParyżGiełda paryska dostosowała się do ogólnie pesymistycznych nastrojów. CAC-40 obniżył się o 82,78 pkt. (1,79%), reagując na doniesienia z giełdy nowojorskiej. Inwestorzy powstrzymywali się przed zawieraniem transakcji, czekając na dzisiejszą publikację danych statystycznych w USA. Jaśniejszym punktem były notowania STMicroelectronics i banku Credit Commercial de France.TokioW przeciwieństwie do środowego wzrostu, w czwartek na giełdzie tokijskiej nastąpił spadek notowań. Nikkei 225 stracił 171,23 pkt. (0,96%), gdyż inwestorzy zaczęli znów pozbywać się akcji firm uzależnionych od eksportu. Bezpośrednim powodem była mocna pozycja jena wobec dolara, grożąca osłabieniem konkurencyjności japońskich towarów oraz pogorszeniem wyników finansowych czołowych spółek elektronicznych i informatycznych. Najbardziej obniżyły się notowania Sony i Fujitsu. Straciły też walory Toshiba, po części wskutek pesymistycznej oceny jego kondycji przez Dresdner Kleinwort Benson.Ogólny spadek notowań byłby silniejszy, gdyby nie zainteresowanie walorami banków, których zyski w mniejszym stopniu zależą od wahań kursów walut. Inwestorzy chętnie kupowali ich akcje, licząc na dalszą konsolidację w sektorze finansowym po niedawnej decyzji o połączeniu trzech banków.

Kolumnę redagują: ŁUKASZ KORYCKI i ANDRZEJ KRZEMIRSKI