Central European Growth Fund Plc, jeden z największych funduszy inwestycyjnych zaangażowanych w Europie Wschodniej, poinformował wczoraj, że część akcjonariuszy chce jego rozwiązania i zwrotu pieniędzy.Akcjonariusze chcą zwołać w ciągu dwóch miesięcy walne zgromadzenie. Liczą, że uda im się odzyskać całą zainwestowaną kwotę. Aktywa funduszu wynoszą obecnie 203 mln USD. Najwięcej, bo 43,1%, zaangażowanych jest w Polsce.- Wyniki funduszu są niezmiernie rozczarowujące i po pięciu latach początkowi akcjonariusze muszą pogodzić się ze stratą 30% swoich inwestycji - powiedział Reuterowi Nigel Wilson, dyrektor zarządzający Progressive Developing Markets, jednego z akcjonariuszy CEG (posiada 3,11% akcji). Progressive wraz z dwoma innymi akcjonariuszami opowiadającymi się za rozwiązaniem CEG, dysponuje ponad 20% walorów funduszu.Central European Growth Fund posiada 5,5% akcji warszawskiego ComputerLandu. Wcześniej był również akcjonariuszem Polifarbu C-W.Przed pojawieniem się informacji o chęci rozwiązania funduszu jego akcje na London Stock Exchange notowane były z 20-proc. dyskontem w stosunku do wartości aktywów. Po wczorajszych doniesieniach kurs CEG poszybował w górę o 8,74%. Co prawda, w II kwartale 1999 r. wartość aktywów CEG wzrosła o 13,4%, ale w tym samym czasie indeks bazowy dla podobnych funduszy wzrósł o ponad 33%.Według anonimowego analityka, spora część akcjonariuszy może być niechętna rozwiązaniu funduszu, zaś gwałtowna wyprzedaż aktywów, przy niskiej płynności części akcji będących w portfelu CEG, doprowadzi do sytuacji, że fundusz nie będzie mógł uzyskać za nie pełnej ceny rynkowej.

G.B., Reuters