Rozwój sektora finansowego w Polsce
Zdaniem Jerzego Stopyry, I wiceprezesa NBP, mijająca dekada stała pod znakiem bankowości; nadchodząca będzie dekadą funduszy emerytalnych. Ich rozwój stanie się największym wyzwaniem dla banków. Szacuje się, że wartość aktywów wszystkich Otwartych Funduszy Emerytalnych sięgnie za 10 lat 100 mld zł - ok. 20% środków sektora bankowego.J. Stopyra sklasyfikował polskie rynki finansowe. Pierwsze miejsce pod względem obrotów zajmuje międzybankowy rynek walutowy - ponad 400 mld zł miesięcznie. - Po uwolnieniu kursu złotego wzrost ryzyka kursowego spowodował dwukrotne zwiększenie rynku kontraktów terminowych - podkreślił wiceprezes NBP podczas wtorkowej konferencji "Sektor finansowy w Polsce u progu 2000 r.", zorganizowanej przez Fundację Rozwoju Rachunkowości w Polsce. Tegoroczne zmiany prawa dewizowego przyspieszyły jednak również rozwój transakcji typu spot.Rynek nr 2 to bony skarbowe, z miesięcznym obrotem 63-69 mld zł. Rozwija się on najszybciej i taką dynamikę powinien zachować w najbliższej przyszłości.Na trzecim miejscu jest rynek bonów pieniężnych. Tu jednak J. Stopyra zastrzegł, że już zapewne w 2000 r. pojawi się strukturalny brak płynności systemu bankowego i NBP, zamiast sterylizować rynek, zacznie go - jak czyni większość banków centralnych - zasilać.Dynamiczny rozwój czeka również rynek obligacji i papierów krótkoterminowych (ok. 6 mld zł obrotu miesięcznego). J. Stopyra zapowiada tu stopniowe przechodzenie do transakcji zawieranych w czasie rzeczywistym.Oceniając konkurencyjność polskiego systemu bankowego, wiceprezes NBP zwrócił uwagę na konieczność jego dokapitalizowania. Wiąże się ona m.in. z otwarciem na usługi, świadczone przez banki spoza granic Polski. Aby z nimi konkurować, trzeba mieć odpowiednie środki. J. Stopyra podkreślił też kwestię pogarszającego się w tym roku portfela kredytowego. Udział należności nieregularnych, niewiele przekraczający na koniec ub.r. 10%, po I półroczu br. sięgnął 11,7%. Szybsze pogarszanie się stanu należności zagrożonych notuje się w portfelu kredytów konsumpcyjnych.Szansą na zwiększenie konkurencyjności jest konsolidacja, pod warunkiem osiągnięcia efektu synergii. Piotr Epsztein, dyrektor Departamentu Skarbu Pekao SA uważa, że najważniejszymi przyczynami fuzji są względy ekonomiczne: większym instytucjom łatwiej znaleźć źródło dochodów na kurczącym się rynku, uzyskując przy tym obniżkę kosztów: osobowych, administracyjnych, nieruchomości.
P.S.