Giełda energii
Z siedmiu ofert na utworzenie i prowadzenie giełdy energii, dwie mają charakter konsorcjalny, czyli w pełni spełniają warunki, jakie określiło kandydatom Ministerstwo Skarbu. Są to oferty GPW i Elektrimu. Nic jednak nie wskazuje, by komisja konkursowa, której przewodniczy wiceminister skarbu Krzysztof Łaszkiewicz, miała mieć ułatwioną pracę.Ministerstwo chce do końca bm. wyłonić konsorcjum organizujące giełdę, by już w styczniu mogło dojść do pierwszych transakcji. W 2000 r. przez giełdę ma przejść 8-12% energii. W następnych latach jej udział będzie się zwiększał. Obecnie ograniczają ją kontrakty długoterminowe na dostawy energii, jakie Polskie Sieci Elektroenergetyczne zawierały z producentami. Jednak według specjalistów, w wolnym obrocie znajdzie się wystarczająco dużo energii, by cena, która się tam ustali, była punktem odniesienia dla uczestników rynku, w tym inwestorów zagranicznych, zainteresowanych naszym sektorem elektroenergetycznym. Zresztą nigdzie na świecie przez giełdy nie przechodzi całość handlu energią. W znacznym stopniu jest on regulowany umowami dwustronnymi między wytwórcami i dystrybutorami. Mają one jednak charakter kupiecki, co różni je od naszych kontraktów długoterminowych.Ceny zawarte w kontraktach są bardzo zróżnicowane. Zależą nie od relacji rynkowych, lecz od kosztów wytwarzania, a te od wartości inwestycji podejmowanych przez elektrownie (najtaniej produkuje Bełchatów, najdrożej Opole). Cena giełdowa ustali się między najwyższą i najniższą ceną z kontraktów. To umożliwi wprowadzenie na giełdę kontraktów różnicowych. Przewiduje się, że poza transakcjami rzeczywistymi na giełdzie będzie się odbywał także handel instrumentami pochodnymi.Obecnie problemem jest wybór konsorcjum tworzącego giełdę. Wskazanie jednego z faworytów może doprowadzić do założenia przez odrzuconych konkurencyjnej instytucji tego typu. Niewykluczone więc, że komisja konkursowa zaproponuje wszystkim zainteresowanym zawiązanie jednego konsorcjum. Problemu by nie było, gdyby zamiast przetargu na spółkę zarządzającą giełdą, utworzono spółkę Skarbu Państwa, do której zainteresowane firmy wchodziłyby drogą obejmowania akcji w podwyższanym kapitale.
M.P.