Bony skarbowe ? kwiecień 2000
Kwiecień był wyjątkowo niespokojnym miesiącem na rynkach finansowychzarówno w kraju, jak i na świecie. Z wydarzeń zagranicznych największe znaczeniemiało silne załamanie na giełdach w Stanach Zjednoczonych, u nas zaś ? uwolnieniekursu złotego i ogłoszenie niezbyt optymistycznych danych makroekonomicznych.W efekcie na rynku bonów skarbowych mieliśmy do czynienia ze spadkiemaktywności inwestorów i wahaniami rentowności tych papierów.
Popyt, podaż i obrotyBieżący rok na rynku pierwotnym bonów skarbowych, jak do tej pory, charakteryzuje się wyjątkową niestabilnością pod względem popytu. Zainteresowanie inwestorów zakupami tych papierów zmienia się drastycznie w poszczególnych miesiącach. O ile w styczniu łączna wartość ofert kupna przekroczyła 12 mld zł, to w lutym osiągnęła niespełna 7 mld zł. W marcu mieliśmy do czynienia z ponownym powrotem do poziomu ponad 11 mld zł, w kwietniu zaś popyt wyniósł zaledwie 6,4 mld zł. Oznacza to spadek w stosunku do poprzedniego miesiąca prawie o 5 mld zł, czyli o 44%. Prawdopodobnie przyczyną zmienności nastrojów jest niepewność inwestorów co do kształtowania się sytuacji w najbliższym czasie, szczególnie w zakresie poziomu inflacji i decyzji Rady Polityki Pieniężnej odnośnie podstawowych stóp procentowych. Nie wyjaśniła się ona zbytnio po opublikowaniu wskaźnika wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych za marzec. Co prawda, inflacja w tym miesiącu, podobnie jak w lutym, wyniosła 0,9%, wskaźnik zaś liczony miesiąc do miesiąca roku poprzedniego obniżył się z 10,4% do 10,3%, (a więc powstrzymana została trwająca od sierpnia ubiegłego roku tendencja zwyżkowa), jednak uczestnicy rynku finansowego uznali, że nie jest to jeszcze wystarczający sygnał poprawy. Sporo niepewności wprowadziło też uwolnienie kursu złotego. W efekcie popyt na bony osiągnął poziom najniższy od września ubiegłego roku. Patrząc na rynek z perspektywy poszczególnych przetargów od końca marca, mamy do czynienia ze zdecydowanym spadkiem zainteresowania nabywców bonami skarbowymi.Zdecydowanie maleje wartość emisji bonów skarbowych. Tendencja ta utrzymuje się już od pięciu kolejnych miesięcy. W kwietniu wartość nominalna papierów wystawionych przez Ministerstwo Finansów do sprzedaży wyniosła zaledwie 2,7 mld zł i była niższa niż w poprzednim miesiącu o 900 mln zł, co oznacza spadek o 25% (w marcu obniżyła się o 10%). Był to jednocześnie poziom najniższy od września ubiegłego roku i prawie dwukrotnie niższy niż w styczniu bieżącego roku. Spadek podaży również działa zniechęcająco na część inwestorów, gdyż prowadzi do ograniczenia płynności tych papierów na rynku wtórnym.Zmniejszyła się wyraźnie przewaga popytu nad podażą. O ile w marcu popyt był ponadtrzykrotnie wyższy od podaży, co stanowiło wartość najwyższą od listopada 1998 r., to w kwietniu sytuacja wróciła do ?normy? i popyt był ponaddwukrotnie wyższy od oferty emitenta.Wartość nominalna zawartych w kwietniu transakcji wyniosła 2,69 mld zł i była niższa niż w poprzednim miesiącu nieco o ponad 883 mln zł, co oznacza spadek prawie o 25%. Wartość zawieranych transakcji jest zdeterminowana wielkością podaży, tak więc również od pięciu kolejnych miesięcy znajduje się w silnym trendzie spadkowym. Jednocześnie od trzech miesięcy jest nieco niższa od podaży, co świadczy o dążeniu emitenta do ograniczania nadmiernego wzrostu rentowności poprzez odrzucanie mniej korzystnych cenowo ofert kupna.RentownośćW kwietniu zanotowano dość wyraźny ? w przypadku papierów o dłuższych terminach wykupu ? spadek rentowności. W najmniejszym stopniu spadek ten dotyczył bonów 13-tygodniowych. W ich przypadku średnia rentowność obniżyła się z 16,36%, do 16,32%, a więc zaledwie o 0,04 punktu procentowego, czyli o 0,24%. Rentowność papierów 26-tygodniowych spadła z 17,36%, do 17,12%, czyli o 0,24 punktu procentowego, a więc prawie o 1,4%. Jeszcze bardziej dynamiczna obniżka miała miejsce w przypadku papierów rocznych. Ich średnia rentowność obniżyła się z 17%, do 17,21%, a więc o 0,4 punktu procentowego, czyli o 2,34%.Przy ocenie tej tendencji należy jednak zwrócić uwagę, że w marcu mieliśmy do czynienia z bardzo dynamicznym wzrostem rentowności, zaś liderami tego wzrostu były właśnie bony 26- i 52-tygodniowe (zanotowały one wzrost odpowiednio o 3,7% i 3,22%). W kwietniu zwyżka ta została zniwelowana jedynie częściowo, szczególnie w przypadku papierów o półrocznym terminie wykupu. Ponadto w trakcie poszczególnych kwietniowych przetargów trudno było dostrzec jednoznaczną tendencję spadkową rentowności, a na ostatnim z nich doszło wręcz do jej wzrostu o ponad 1% w przypadku bonów 26- i 52-tygodniowych i 1,3% w przypadku papierów o 13-tygodniowym terminie wykupu. Tak więc wszystkie notowane rodzaje papierów zakończyły miesiąc rentownością zdecydowanie wyższą od średniej. Może to świadczyć o ?niezadowoleniu? inwestorów z efektów obniżania inflacji oraz być reakcją na oddalające się nadzieje na rychłą obniżkę stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Trudno więc spodziewać się zdecydowanego spadku rentowności bonów w najbliższym czasie. Może to nastąpić dopiero w chwili wyraźnej poprawy sytuacji makroekonomicznej.Mimo najbardziej dynamicznej na rynku obniżki, bony o 52-tygodniowym terminie wykupu wciąż charakteryzują się najwyższą rentownością spośród sprzedawanych przez Ministerstwo Finansów papierów, a stan ten utrzymuje się od trzech kolejnych miesięcy.Struktura popytu i podażyW kwietniu zaszły dość wyraźne zmiany w strukturze podaży bonów. Wskazują one na przesunięcie preferencji emitenta w kierunku papierów o krótszych terminach wykupu. Prawdopodobnie ograniczenie oferty bonów rocznych miało na celu obniżenie ich rentowności. Udział podaży tych papierów w ogólnej wartości podaży spadł z 78% w marcu do zaledwie 66%, a więc do poziomu najniższego od grudnia ubiegłego roku. Udział bonów 26-tygodniowych zwiększył się z 11% do 19%, papierów 13-tygodniowych zaś wzrósł z 11% do 15%.Zmiany w strukturze popytu były znacznie mniejsze. Udział papierów 13-tygodniowych zwiększył się z 10% do 11%, a 26-tygodniowych wzrósł z 13% do 16%. W przypadku bonów o rocznym terminie wykupu zanotowano nieznaczny spadek ich udziału w popycie ? z 76% w marcu do 73%. Wciąż jednak ich udział w popycie utrzymuje się na stosunkowo wysokim poziomie.
ROMAN PRZASNYSKI