Bony skarbowe

W trakcie wczorajszego przetargu zanotowano niewielki wzrost popytu na bonyskarbowe. Interesująco natomiast przebiegają ostatnio zmiany rentownościposzczególnych rodzajów papierów. W poprzednim tygodniu mieliśmy do czynienia ze wzrostem średniej rentowności bonów o najkrótszym terminie wykupu i spadkiem w przypadku papierów rocznych. Wczoraj wystąpiła tendencja odwrotna. Świadczyć to może o niepewności inwestorów co do rozwoju sytuacji w najbliższym czasie.

Jedna z najbardziej istotnych informacji, jaka w minionym tygodniu dotarła na rynek finansowy, dotyczyła oczywiście inflacji. W kwietniu ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły jedynie o 0,4%. Tym samym poziom inflacji liczony w stosunku do kwietnia ubiegłego roku wyniósł 9,8%, a więc po raz pierwszy od grudnia 1999 r. spadł poniżej 10%. Niższe tempo wzrostu cen było raczej zaskoczeniem ? większość analityków spodziewała się inflacji na poziomie 10?10,1%. Spowodowało to krótkotrwały wzrost cen papierów dłużnych na rynku wtórnym.Jednak już zorganizowany w ubiegłą środę przetarg na obligacje 10-letnie o stałym oprocentowaniu pokazał, że nastroje inwestorów nie są nadmiernie optymistyczne. Wzrosła rentowność tych papierów, popyt zaś nie był zbyt duży, głównie za sprawą śladowej jedynie aktywności nabywców zagranicznych. Dość powszechna jest świadomość, że panująca susza, gwałtowny wzrost płac w kwietniu oraz kolejne podwyżki cen paliw mogą spowodować w najbliższym czasie powrót inflacji do poziomu dwucyfrowego.Mimo wciąż niejednoznacznych sygnałów poprawy sytuacji gospodarczej, renomowana agencja Standard & Poor?s podwyższyła długoterminową ocenę wiarygodności Polski do poziomu BBB+, Chase Manhattan Bank zaś wycofał się ze swych wcześniejszych ostrzeżeń dla inwestorów, choć w dalszym ciągu radzi powstrzymywanie się przed nabywaniem polskich papierów skarbowych. Także w uspokajającym tonie wypowiadali się o Polsce w poprzednim tygodniu przedstawiciele Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Zdecydowanie bardziej pesymistyczne były oceny rodzimych ekonomistów, wskazujące na liczne zagrożenia.Popyt, podaż i obrotyW trakcie wczorajszego przetargu inwestorzy złożyli oferty kupna bonów o łącznej wartości nominalnej 1,54 mld zł. W stosunku do poprzedniego tygodnia oznacza to wzrost zaledwie o 40 mln zł, a więc o 2,7%. Można więc mówić o trwającej drugi tydzień z rzędu stabilizacji popytu na niezbyt wysokim poziomie, szczególnie w porównaniu z sytuacją z drugiej połowy marca i początku kwietnia (wówczas wartość ofert kupna oscylowała w przedziale 2,1?3,7 mld zł).Wartość nominalna oferty sprzedaży zgłoszonej przez emitenta wyniosła zaledwie 500 mln zł, co oznacza spadek w stosunku do poprzedniego przetargu o 200 mln zł, czyli o 28,6%. Był to poziom najniższy od końca sierpnia 1999 roku. Identyczna pula bonów zostanie zaoferowana w przyszły poniedziałek.Wartość nominalna zawartych wczoraj transakcji wyniosła 500 mln zł i była niższa niż przed tygodniem o 184 mln zł, co oznacza spadek o 27%. Warto zwrócić uwagę na sporą zmienność w tym zakresie w ciągu ostatnich tygodni. O ile na początku kwietnia wartość transakcji sięgała 800 mln zł, to w trakcie pierwszego przetargu majowego wyniosła niespełna 480 mln zł (spadek o 40%), by w tydzień później wrócić do poziomu 684 mln zł (wzrost o 43%). Teraz znów wyraźnie rośnie. Wahania te mogą świadczyć o niepewności inwestorów co do dalszego rozwoju sytuacji na rynku bonów skarbowych, mimo iż trudno obecnie spodziewać się zdecydowanej reakcji Rady Polityki Pieniężnej w kwestii zmian podstawowych stóp procentowych.Jednoznacznie należy odczytywać zdecydowanie niski poziom podaży bonów. Ministerstwo Finansów nie ma w tym roku żadnych trudności z pozyskiwaniem środków na finansowanie bieżących wydatków. Może więc sobie pozwolić na dużą swobodę w sterowaniu wielkością podaży bonów. Mimo to jednak sterowanie rentownością tych papierów przychodzi z większym trudem.RentownośćW przypadku rentowności bonów skarbowych trudno reślenie jednoznacznej tendencji. Generalnie od końca marca mamy do czynienia z niewielkimi wahaniami, a więc można mówić o tendencji horyzontalnej. Jednak w ciągu ostatnich dwóch tygodni występują zmienne ruchy. O ile w trakcie poprzedniego przetargu średnia rentowność papierów 13-tygodniowych zwyżkowała o 0,28 punktu procentowego, osiągając poziom 17,08%, to wczoraj spadła niemal tyle samo ? do 16,8%. Poprzednio niewielka przewaga popytu nie przeszkodziła zwyżce. Tym razem popyt był niemal pięciokrotnie wyższy od podaży (o połowę niższej niż tydzień temu). Z kolei po niewielkiej zniżce (zaledwie o 0,008 punktu procentowego) do 17,81% przed tygodniem, wczoraj rentowność bonów rocznych wzrosła do 17,9%, a więc o 0,09 punktu procentowego, czyli o 0,5%.Struktura popytu i podażyPo stronie podaży zwraca uwagę ograniczenie oferty emitenta zaledwie do dwóch rodzajów papierów: 13- i 52-tygodniowych. Przy tym zdecydowanie preferowane są bony roczne, które stanowią 80% podaży. W tej sytuacji strona popytowa nie ma wielkiego wyboru. W stosunku do poprzedniego przetargu udział bonów 52-tygodniowych w ogólnej wartości popytu zwiększył się z niespełna 60% do 69%, papierów 13-tygodniowych zaś z niecałych 18% do 31%.

ROMAN PRZASNYSKI