Subiektywna ocena sytuacji

Oprócz piątkowego ?wybryku? Nasdaq rynek był w beznadziejnym stanie. Ostrzeżenia o gorszych wynikach i same złe wyniki spółek mnożyły się jak grzyby po deszczu. A indeksy spadały i spadały bez chwili zatrzymania. Absolutnie dramatyczny był czwartek, kiedy to ostrzeżenie Home Depot połączyło się ze wzrostem napięcia na Bliskim Wschodzie i skokiem cen ropy naftowej o 10%.

W przypadku rynków niedźwiedzia tak to właśnie wygląda. Wszystko idzie źle, każda dobra informacja jest traktowana jako zła, a każda zła jako bardzo zła. Potem nagle przychodzi coś, co każe inwestorom sprzedawać akcje za wszelką cenę. Winią oni sytuację zewnętrzną za bessę. Tak jakby nie było wiadomo od dawna, że ropa naftowa drożeje i zagraża stabilności świata zachodniego. Niektóre państwa arabskie (Irak) byłyby szczęśliwe widząc załamanie gospodarcze w USA i świecie zachodnim. Sytuacja Izrael ? arabscy sąsiedzi jest bardzo napięta. Cóż prostszego, jak wykorzystać niepokoje gospodarcze w świecie i zależność gospodarek od ropy do tego, żeby sprokurować kryzys gospodarczy? Skutek jak dotąd znakomity. Pogłębienie bessy w USA, ropa droższa o 10% i ogólny niepokój.To, że rozpoczęła się bessa w USA jest już według mnie zupełnie jasne. Jednak ten spadek był stanowczo za szybki. Trzeba brać pod uwagę to, że jeśli tylko konflikt Izrael ? Arabowie nieco się załagodzi, a ropa trochę stanieje, to na giełdach będzie szaleńcze odreagowanie i nikt już nie będzie pamiętał (przez 1?2 dni) o tym, że inne powody leżały u źródeł dotychczasowej przeceny. Ważne będzie tylko to, że znika przyczyna, która wywołała największy spadek. Jednak problem jest w tym, że nie sposób w tej chwili powiedzieć jak rozwinie się sytuacja na Bliskim Wschodzie. W piątek było parę powodów dla tak wielkiego odbicia. Przede wszystkim Abby J.Cohen, która jest największym autorytetem na Wall Street oświadczyła, że podtrzymuje swoją prognozę dla S&P 500 na koniec roku (1575 pkt.) Oczywiście w tym kontekście powiedziała, że obecne ceny akcji to okazja. Tylko to, w sytuacji tak wielkiego wyprzedania technicznego rynku mogło być wystarczającym powodem do dużego wzrostu. Po drugie, PMC-Sierra Inc., Gateway Inc. i Juniper Networks podały znakomite wyniki i pomogły rynkowi. Po trzecie, oświadczenie Arabii Saudyjskiej, że nie będzie odwetu na świecie zachodnim, jeśli chodzi o wydobycie ropy naftowej, obniżyło ceny ropy i było cytowane we wszystkich agencjach. I tu mam wątpliwości, bo może i nie będzie ograniczenia wydobycia, ale czy będą chcieli narazić się światu arabskiemu i zwiększyć je w przypadku problemów? Po czwarte, Nasdaq doszedł prawie dokładnie do poziomu dołka po krachu w maju. Niedźwiedzie muszą zebrać trochę siły, żeby przełamać to wsparcie. Po piąte wreszcie, przy tak dużym wyprzedaniu rynku zamykający krótkie pozycje na akcjach powodują zwielokrotnienie wzrostów. Myślę, że to ostatnie było najważniejsze.Widać inflacjęWystarczy spojrzeć na DJIA, gdzie to odbicie było niechętne i jakby wymuszone szaleństwem na Nasdaq. Oprócz tych powodów wzrostu, był jeszcze jeden, który niechętnie przytaczam, jako że wydaje mi się bardziej irracjonalny niż pozostałe. Otóż sprzedaż detaliczna wzrosła o 0,9% zamiast przewidywanej 0,6%. To zawsze powodowało obawy o podwyżkę stóp, a tym razem dało interpretację: wzrasta sprzedaż, to wzrosną zyski. Jeśli jednak sprzedaż rośnie, a jak widać prognozy zysków są mniejsze, to oznacza to, że dynamika wzrostu kosztów jest dużo większa niż dynamika sprzedaży. A to już zła informacja. Jednak przy takich odbiciach, jak piątkowe, tłum nie myśli, tylko kupuje. Dopiero gdy analitycy to wszystko rozpiszą w gazetach, powiedzą, że obniżkę stóp procentowych można sobie wybić z głowy, że należy zacząć się bać o następną podwyżkę ? wtedy będzie reakcja.To były już kolejne dane po bezrobociu, które powodują niepokój o następną podwyżkę stóp. Następne dane już 18 października ? inflacja na poziomie konsumenckim (CPI). Oczekiwana bazowa 0,3%. Zn zdziwię się, jeśli będzie większa. Wręcz powinna być. Gdyby CPI była lepsza dla rynku, to odreagowanie może trwać. Jeśli będzie gorsza, to pozostanie tylko strach przed listopadowym posiedzeniem FOMC.Analitycy uważają, że za chwilę zniknie problem wyników spółek, które rynek w pełni już zdyskontował. Mam nieco inne zdanie. Wyniki będą podawane jeszcze dość długo, a pozostałe trzy ?e? wyglądają bardzo źle. Ropa naftowa zależy od sytuacji na Bliskim Wschodzie i zimy w USA. Cena nie spadnie dużo poniżej 30 USD, nawet w przypadku dobrego układu, a jeśli coś będzie się działo na Bliskim Wschodzie, to może być dużo gorzej. Euro znowu słabnie i tylko następna interwencja może je podnieść (na chwilę). Pojawiająca się inflacja w USA i ożywienie zamiast osłabienia gospodarczego dają w efekcie jeszcze większe osłabienie euro. Jeśli chodzi o gospodarkę, to już pisałem: nie widać spowolnienia, widać inflację, co może prowadzić do podwyżki stóp i recesji.Analiza technicznaPopatrzmy teraz na wykresy okiem analizy technicznej. DJIA w ujęciu dziennym wybił się wyraźnie z klina i jednym ruchem przebił wsparcie na 10 250 pkt. Teraz należy się ruch powrotny w kierunku 10 250 pkt., a gdyby ten opór został pokonany, to możliwy jest ruch do ramienia diamentu (10 700 pkt.). Tak, czy inaczej, wygląda na to, że docelowy, minimalny spadek powinien sprowadzić indeks do 8600 pkt. Jeszcze lepiej jest to widoczne na wykresie tygodniowym DJIA, a wyraźniej konieczność docelowego spadku widać na wykresie S&P 500. Można dopatrzyć się tam dużej formacji RGR z zakresem spadku do 1240 pkt. minimum. Teraz możliwy jest ruch powrotny w kierunku przełamanej linii szyi (1420 pkt.).Nasdaq realizuje od dawna swoją falę C. Odbicie od minimum rocznego spowodowało korektę, która (przy sprzyjających okolicznościach) może doprowadzić indeks do 3600 pkt. Docelowo jest to przynajmniej 2700 pkt., a jeśli założy się równość fali A i C, to 2200 pkt., co wydaje się nawet bardziej prawdopodobne.Uważam, że po koniecznej, z punktu widzenia AT i olbrzymiego wyprzedania rynku, korekcie, indeksy amerykańskie znowu ruszą na południe. Najważniejsze w tym tygodniu będą dane o CPI i kształtowanie się sytuacji na Bliskim Wschodzie.W minionym tygodniu dominowało zjawisko, które Amerykanie nazwali (u nich też występowało) ?fear of darkness? (strach przed ciemnością). Po prostu niewielu inwestorów odważało się zostać na noc z akcjami. Wiele nieciekawych rzeczy mogło stać się po sesji.To również tydzień po wyborach prezydenckich. Wielu inwestorów oczekiwało ożywienia po zakończeniu procesu wyborczego. Nie uważałem, że to może mieć jakiekolwiek znaczenie. Gorzej, twierdzę, że wynik jest niekorzystny dla giełdy. Nie chodzi mi o zwycięzcę, tylko o przegranego. Wynik Mariana Krzaklewskiego wywołał w AWS walkę o przywództwo i strach przed wynikiem następnych wyborów (parlamentarnych), co dodatkowo osłabiło rząd mniejszościowy. Taka sytuacja przed zatwierdzeniem projektu budżetu jest wyjątkowo niekorzystna dla giełdy. Rozwiązaniem tego problemu byłoby ustąpienie Mariana Krzaklewskiego na rzecz nowego, silnego przywódcy. Taki ruch zamknąłby temat. Dopóki to nie nastąpi, rząd będzie bez busoli i bez poparcia nawet dużej części AWS. W mijającym tygodniu RPP zaprezentowała założenia polityki pieniężnej. To duży dokument, z którym warto się zapoznać. Chciałbym tylko zacytować dwa krótkie fragmenty. Po pierwsze: Skala zmniejszenia deficytu ekonomicznego nie stanowi zdecydowanego kroku w kierunku znacznego i trwałego obniżenia deficytu obrotów bieżących bilansu płatniczego oraz wsparcia procesu dezinflacji. Inaczej mówiąc, nawet realny deficyt 1,6%, to za mało. Oraz drugi cytat: W sytuacji zmniejszających się wpływów z prywatyzacji i większych obciążeń wynikających z obsługi zadłużenia zagranicznego w nadchodzących latach, zapowiadana redukcja deficytu nie oddala groźby destabilizacji makroekonomicznej w średnim okresie. Rzadko zgadzam się z RPP, ale akurat te dwa cytaty oddają dokładnie to, co myślę na ten temat. Przerażające jest to, że oficjalne instytucje państwa zdają sobie z tego sprawę i nic nie mogą lub nie potrafią zrobić.W najbliższym czasie hossy nie będzieZ tego, co napisałem powyżej wynikałoby, że nie mam nic dobrego do zakomunikowania inwestorom z akcjami. Fakt, z punktu widzenia naszych fundamentów, nie mam. Jednak po gwałtownym odbiciu w USA (Nasdaq) należy się oczywiście spodziewać jakiegoś odreagowania i u nas, bo rynek jest jak sprężyna ściśnięta do granic możliwości.Spadki w ostatnim tygodniu tak przyśpieszyły, że indeksy doszły do moich minimalnych poziomów dużo szybciej niż mogłem przypuszczać. WIG przebił 15 600 pkt. bez najmniejszego problemu, niejako z marszu. To każe przypuszczać, że będziemy mieli przedłużoną falę C ze wsparciem w okolicy 13 200 pkt. Jeśli i ten poziom zostałby przebity, to będzie już bardzo źle. Zajmę się taką sytuacją, jeśli wystąpi jej prawdopodobieństwo. W tej chwili będziemy mieli korekcyjny wzrost. Może powstać bardzo ładna formacja gwiazdy porannej ? przy założeniu, że będzie kontynuacja wzrostu dzisiaj. Jeśli układ giełd zagranicznych na to pozwoli, to w optymistycznym ujęciu, indeks mógłby wzrosnąć do 17 600 pkt. Bardziej prawdopodobne wydaje mi się jednak odreagowanie, którego skala będzie dużo mniejsza a następnie powtórne spadki przynajmniej do poziomu z piątku. Tam rozstrzygnie się czy będzie to początek akumulacji, czy dalszy ruch do 13 200 pkt. Jeśli chodzi o WIG20, to widać, że indeks dotarł do opisanego przeze mnie w zeszłym tygodniu obszaru 1450?1520 pkt. Jeśli to tylko korekta, to niżej nie powinien już zejść. Istnieje taka możliwość. Ruch korekcyjny nie więcej niż do 1650 pkt.W sektorze TMT spadki były największe. Agora przebiła wsparcie na 82 zł i dąży do następnego (60 zł). Obecny ruch korekcyjny powinien skończyć się poniżej 85 zł. ComputerLand gwałtownie przebił się przez wsparcie na 105 zł. Następne wsparcie to 80 zł. Teraz ruch korekcyjny w kierunku 105 zł. Elektrim przebił miniwsparcie na 39 zł, ale jeśli w poniedziałek powróci nad nie, to będzie wykonywał korektę w kierunku 45 zł. Nowe wsparcie to 35 zł. Optimus rysuje klasyczny kanał trendu spadkowego. Teraz powinien wykonać ruch w kierunku linii nawrotu (175 zł). Przebicie poniżej 130 zł to ruch do 80 zł, na które ta spółka w pełni zasługuje. W Prokomie nic się nie zmieniło: 165?240 zł. Softbank zatrzymał się dokładnie na granicy poważnego wsparcia. W przypadku przebicia spadek do 50 zł. Teraz ruch w kierunku 90 zł z pierwszym minioporem na wysokości 72 zł. TP SA doszła do prognozowanych przeze mnie 21 zł. Przebicie to spadek do 18 zł. Teraz korekcyjny wzrost w kierunku oporu na 24 zł.Krótko podsumowując sytuację opisaną w powyższym tekście mogę powiedzieć, że jest źle, ale nie beznadziejnie. Czeka nas jakaś korekta o zakresie raczej mniejszym niż większym i zależnym od sytuacji na świecie. Nasza sytuacja, jeśli doda się jeszcze wejście akcji pracowniczych TP SA, ofertę Pekao SA i KGHM, na co pójdzie dużo kapitałów, jest kiepska i taka pozostanie przez czas dłuższy. Możemy mówić tylko o odbiciach, w najlepszym razie akumulacji. Hossy w normalnym rozumieniu tego słowa w najbliższym czasie nie będzie.

Piotr Kuczyński