[mail=monika.krzesniak@parkiet.com]monika.krzesniak@parkiet.com[/mail]

Zysk netto grupy BRE Banku wyniósł w IV kwartale 195,5 mln zł i okazał się wyższy od oczekiwań ankietowanych przez nas analityków. Spodziewali się oni, że będzie to 173 mln?zł. Lepsze od prognoz były zarówno wyniki odsetkowy, jak i prowizyjny, natomiast niższe od oczekiwanych były rezerwy.

Rezultaty BRE?bardzo dobrze zostały przyjęte przez rynek. Przez moment akcje banku drożały o 7 proc., a na koniec o 2,5 proc. Kurs wyniósł 325 zł, najwięcej od ponad trzech lat.

– Patrząc na wynik powtarzalny, czyli nie uwzględniając zdarzeń jednorazowych, BRE pokazał bardzo dobry wynik z opłat i prowizji, niezły wynik odsetkowy, przy poprawie marży. Widać pozytywne efekty przyrostu portfela depozytów, co pozwala na obniżenie stawek oprocentowania – ocenia Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities. Dodaje, że z drugiej strony bank ma jednak dość wysokie koszty.

W całym 2010 r. zysk netto grupy sięgnął 641,6 mln zł i był pięciokrotnie wyższy niż w poprzednim roku.

– To był udany rok dla BRE. Dochody wzrosły o około 10?proc. i były najwyższe w historii banku. Liczymy na podobną zwyżkę w tym roku – zapowiada Cezary Stypułkowski, prezes BRE Banku.

[srodtytul]Dywidenda dopiero za rok[/srodtytul]

Inwestorów może trochę smucić informacja, że mimo dobrych wyników bank nie planuje podzielenia się z nimi zyskiem. – Zarząd BRE Banku nie będzie rekomendował wypłaty dywidendy z zysku netto za 2010 rok – poinformował Stypułkowski.

Dodał, że jest zwolennikiem regularnego wypłacania dywidendy, ale trzeba wziąć pod uwagę, że w ub. r. bank podnosił kapitały przez emisję akcji. BRE Bank chce wrócić do wypłacania dywidend począwszy od przyszłego roku.

– Przy założeniu, że BRE Bank nie będzie chciał rosnąć szybciej niż rynek pod względem dynamiki akcji kredytowej, w kolejnych latach będzie w stanie płacić sowitą dywidendę przekraczającą połowę zysku – przewiduje Marek Juraś, szef działu analiz UniCredit CAIB.

Bank pozyskał w ubiegłym roku 394 tys. nowych klientów, z czego 84 tys. w IV kwartale. Ma już około 3,7 mln klientów detalicznych, łącznie z tymi w Czechach i na Słowacji, gdzie ma bank internetowy.

– Utrzymujemy wysoką zdolność do pozyskiwania nowych klientów, zwiększyliśmy wskaźnik cross-sellingu z 2,6 do 2,8 produktu na jednego klienta – chwali się Stypułkowski.

W segmencie detalicznym bank koncentrował się na kredytach niehipotecznych, z wyższa marżą. Sprzedaż kredytów hipotecznych wyniosła w ub.r. 2,2 mld zł, z czego w IV kwartale było to 346 mln zł.

W segmencie korporacyjnym bank współpracuje z 13 tys. instytucji, a w IV kwartale pozyskał 145 nowych.

– Oczekujemy ożywienia w kredytach korporacyjnych, które było spodziewane w zeszłym roku, ale do tej pory nie wystąpiło. Jesteśmy do tego przygotowani zarówno pod względem kapitałowym, jak i płynnościowym – deklaruje prezes Stypułkowski.

Dodaje, że rozwijającym się sektorem jest np. energetyka i firmy działające w tej branży będą miały duże potrzeby inwestycyjne. – Spodziewamy się również, że przez kolejne dwa lata będzie dość duży popyt na środki finansowe w sektorze publicznym – dodaje prezes BRE.

Prezes podkreśla, że bank jest zbilansowany pod względem strumieni dochodów, choć w przyszłości może rosnąć udział segmentu detalicznego.

Koszty BRE w ujęciu kwartalnym wzrosły o 9 proc., co bank tłumaczy wyższymi rezerwami na premie roczne i wzrostem zatrudnienia, a w części kosztów rzeczowych – wydatkami na marketing.

– Mamy dalszą poprawę efektywności liczonej wskaźnikiem kosztów do dochodów. Obniżyliśmy tę relację do 51,8 proc. i nie ma zagrożenia dla osiągnięcia celu strategicznego, czyli spadku tego wskaźnika do 50 proc. – mówi prezes.

[srodtytul]Prognozy były za niskie?[/srodtytul]

Analitycy uważają, że lepsze od oczekiwań rezultaty dwóch giełdowych banków (przed BRE wyniki podał Millennium) mogą być sygnałem, że prognozy były zbyt konserwatywne.

– Założenie dotyczące sezonowego wzrostu rezerw w IV kwartale w przypadku Millennium i BRE się nie potwierdziło. Podobnie może być w kolejnych bankach. Dobre wyniki z opłat i prowizji pokazują, że strategie zwiększania cross-sellingu (sprzedawania wielu produktów temu samemu klientowi – red.) zaczynają działać –  ocenia Tomasz Bursa.

Dodaje jednocześnie, że kluczem do poprawy wyników w 2011 r. jest wzrost akcji kredytowej, z czym na razie jest problem.

Wprawdzie BRE bank zapowiedział, że nie planuje dywidendy z zysku za ubiegły rok, ale inne banki powinny podzielić się z akcjonariuszami.