Reklama

CBA w spółce realizującej projekt atomowy

Centralne Biuro Antykorupcyjne rozpoczęło w czwartek kontrolę w spółce PGE Energia Jądrowa. To firma zależna Polskiej Grupy Energetycznej, odpowiedzialna za przygotowania do budowy elektrowni atomowej. Powołano ją w 2009 r.

Aktualizacja: 13.02.2017 03:36 Publikacja: 08.12.2012 05:00

 

Informację o wszczęciu kontroli ujawnił w rozmowie z TVN 24 szef CBA Paweł Wojtunik. Ujawnił, że badane są zamówienia udzielone przez spółkę z wolnej ręki w ciągu ostatnich trzech lat.

Wywołało to falę spekulacji, czego dotyczą potencjalne nieprawidłowości. – Kontrola została wszczęta przez Biuro z własnej inicjatywy, w ramach wykonywania jej ustawowo określonych celów. Nikt na razie nie jest o nic podejrzany – wyjaśnił nam jednak Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA. Dodał, że kontrola potrwa kilka miesięcy.

Aleksander Grad, obecny szef PGE Energia Jądrowa, jest zadowolony z podjętych przez CBA działań. – Podjęte zostały kontrole zamówień publicznych prowadzonych przed objęciem przeze mnie funkcji prezesa zarządu – powiedział. Zastrzegł, że ochrona antykorupcyjna jest wręcz wskazana w świetle tego, że w najbliższych latach w PGE EJ planowanych jest wiele postepowań przetargowych. Na wiosnę PGE EJ ma ogłosić przetarg na wybór partnerów do konsorcjum, którzy pomogą zbudować elektrownię jądrową do 2023–2025 r. Koszt całej inwestycji dotyczącej tej siłowni może sięgnąć około 40 mld zł.

Grad przejął stery w PGE EJ i jej spółce córce, PGE EJ1, w lipcu tego roku. Wcześniej firmom tym szefował Tomasz Zadroga, ówczesny prezes PGE. W listopadzie został on powołany do zarządu Polkomtelu.

Reklama
Reklama

PGE EJ jest spółką czysto kosztową. Prowadzi analizy i przygotowania, a pierwsze przychody pojawią się dopiero po uruchomieniu elektrowni atomowej. W 2011 r. działalność PGE EJ i PGE EJ1 kosztowały łącznie blisko 50 mln zł.

Czy CCS w Bełachtowie jest zagrożony?

Polska nie potwierdziła Komisji Europejskiej współfinansowania instalacji do wychwytywania i składowania CO2 (CCS) w elektrowni na węgiel brunatny w Bełchatowie (PGE) w ramach programu UE – dowiedziała się PAP. Stawia to inwestycję pod znakiem zapytania. Eurodeputowany Chris Davies alarmował, że rząd brytyjski wolał odrzucić ofertę unijnego dofinansowania CCS, niż zobowiązać się do współfinansowania inwestycji, a analogicznego projektu we Francji nie będzie kontynuował ArcelorMittal. W związku z tym pieniądze UE, przeznaczone na CCS, trafią na projekty energii odnawialnej. W lipcu pilotażowa instalacja CCS w Bełchatowie, warta ok. 600 mln euro, była w czołówce projektów, które miały szansę na dofinansowania z UE do 50 proc. wartości. Małgorzata Kozieł, rzeczniczka PGE, powiedziała „Parkietowi", że spółka nie będzie komentowała doniesień PAP.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama