Najbogatszym prywatnym inwestorem na warszawskiej giełdzie jest Zygmunt Solorz-Żak. Jego pozycja jest niezagrożona, ponieważ od drugiego w kolejności Michała Sołowowa dzieli go niemal 6 mld zł. Jeśli ten ostatni wycofa z giełdy Rovese, to różnica jeszcze się powiększy. Na podium znalazł się też Leszek Czarnecki. Połowa znanych inwestorów, których wzięliśmy pod lupę, radzi sobie gorzej niż WIG.
Zawirowania na globalnych rynkach, obawy o kondycję chińskiej gospodarki oraz demontaż OFE nie pozwalają indeksom giełdowym na mocne zwyżki. Od czasu sierpniowej przeceny WIG zyskał wprawdzie 6 proc., ale licząc od początku stycznia jest prawie 1 proc. pod kreską. Sprawdziliśmy, jak w tym okresie poradziły sobie portfele znanych inwestorów. Pod lupę wzięliśmy Zygmunta Solorza-Żaka, Michała Sołowowa, Leszka Czarneckiego, Sebastiana Kulczyka, który przejął biznes po śmierci swojego ojca, Romana Karkosika, Zbigniewa Jakubasa, Krzysztofa Jędrzejewskiego, Leszka Sobika, Krzysztofa Foltę, Krzysztofa Moskę, Krzysztofa Wieczorkowskiego oraz Mariusza Patrowicza. Wartość ich portfeli i zmianę w stosunku do początku roku opisujemy w ramkach obok.