2025 r. okazał się bardzo dobrym czasem dla światowych rynków akcji. Globalny indeks MSCI World zyskał w ciągu niego ponad 21 proc., czyli urósł najmocniej od 2019 r. W ostatnich dniach grudnia rekordy ustanawiały m.in. japoński indeks Nikkei 225, paneuropejski Stoxx Europe 600 i amerykański S&P 500. Stopy zwrotu osiągnięte przez indeksy z Wall Street były dosyć solidne. S&P 500 wzrósł o ponad 16 proc., Dow Jones Industrial o około 13 proc., a Nasdaq Composite o ponad 20 proc. Pozostawały one jednak daleko w tyle za stopami zwrotu osiągniętymi przez wiele innych indeksów z reszty świata. (Niemiecki DAX wzrósł w ciągu roku o 23 proc., Nikkei 225 o 26 proc., polski WIG 20 o ponad 45 proc., a południowokoreański KOSPI o niemal 76 proc.) Trzeba jednak brać pod uwagę to, że w poprzednich latach indeksy z Wall Street mocno rosły, a 2025 r. kończyły na poziomach wyższych niż przewidywała większość analityków. S&P 500 kończył rok w okolicach 6850 pkt, podczas gdy najbardziej optymistyczna prognoza, spośród zebranych przez agencję Bloomberga, mówiła, że dojdzie on do 7100 pkt. Nie zapominajmy również, że w kwietniowym dołku, w momencie największej paniki związanej z amerykańskimi cłami, S&P 500 wynosił tylko 4835 pkt. Dow Jones Industrial zaczynał 2025 r. na poziomie ponad 42000 pkt, w dołku z kwietnia zbliżył się do 36 600 pkt, a w szczycie z grudnia przekraczał 48700 pkt. Amerykańskie akcje dały więc w 2025 r. bardzo dobrze zarobić tym, którzy kupowali je w odpowiednim momencie. Czy można się jednak spodziewać, że po tylu latach solidnych zwyżek, 2026 r. też będzie dobry dla inwestorów z Wall Street?
Czytaj więcej
Hossę na Wall Street podtrzymał boom AI, choć w tle słychać głosy o bańce, a olbrzymi wzrost CAPE...
Odwrót pesymistów
Pod koniec grudnia żaden z 21 strategów z Wall Street biorących udział w ankiecie agencji Bloomberga nie przedstawił prognozy mówiącej o spadku indeksu S&P 500 w 2026 r. Mediana ich projekcji sugerowała wówczas, że indeks dojdzie na koniec 2026 r. w okolice 7600 pkt. Najwięksi pesymiści (eksperci firmy Stifel Nicolaus) wskazali na 7000 pkt, a najwięksi optymiści (stratedzy Oppenheimer Asset Management) na 8100 pkt.
– Pesymiści byli w błędzie już tak długo, że ludzie się tym naprawdę zmęczyli – stwierdził rynkowy guru Ed Yardeni, prezes firmy badawczej Yardeni Research. Spodziewa się on, że S&P 500 dojdzie na koniec 2026 r. do poziomu 7700 pkt.