Reklama

Russell 2000 wreszcie na rekordowym poziomie

Niedawna obniżka stóp przez Fed zapoczątkowała znaczący wzrost akcji spółek o małej kapitalizacji. Russell 2000 znacząco przewyższył cały rynek. Indeks, uznawany za barometr realnej gospodarki, we wrześniu osiągnął pierwszy od 4 lat rekord notowań.

Publikacja: 02.10.2025 13:15

Russell 2000 wreszcie na rekordowym poziomie

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie wydarzenia przyczyniły się do wzrostu indeksu Russell 2000?
  • Dlaczego inwestorzy ponownie zainteresowali się spółkami o małej kapitalizacji?
  • Czy obecne wzrosty Russell 2000 mogą wskazywać na długoterminowy trend?

Amerykańskie indeksy wzrosły w środę do nowych rekordów, mimo że rząd USA wszedł w pierwszy od siedmiu lat shutdown. S&P 500 po raz pierwszy w historii przekroczył poziom 6 700 punktów, a Nasdaq 100 również zakończył dzień na szczycie. – Russell 2000 swój rekord – 2 467,70 punktu – ustanowił 18 września i od tego czasu pozostaje poniżej tego pułapu. W środę zyskał 0,24 proc.,, zamykając sesję na 2 442,35 – komentuje Paweł Majtkowski, analityk eToro.

Jak zauważa, wrześniowy szczyt Russella to pierwsze takie wydarzenie od listopada 2021 r.. – Ma ono wymiar psychologiczny, bo sygnalizuje, że inwestorzy ponownie dostrzegają potencjał spółek mniejszych i cyklicznych. Co więcej, tego samego dnia wszystkie pięć głównych indeksów Wall Street – S&P 500, Nasdaq 100, Nasdaq Composite, Dow Jones i Russell 2000 – jednocześnie ustanowiło rekordy, co ostatnio zdarzyło się w 2021 r. – podkreśla analityk.

Małe spółki są bardziej wrażliwe na zmiany stóp

Gwałtowna reakcja indeksu małych spółek ujawnia istotną dynamikę, którą powinni rozumieć doświadczeni inwestorzy. Małe spółki zazwyczaj odnoszą większe korzyści z niższych kosztów finansowania niż ich większe odpowiedniki. Spółki o małej kapitalizacji są obciążone większym zadłużeniem niż duże korporacje. Te mniejsze firmy często nie mają wystarczających dochodów, aby finansować działalność operacyjną i inicjatywy rozwojowe, co zmusza je do większego polegania na pożyczkach.

Wiele z nich nie ma dostępu do rynków obligacji, co sprawia, że są uzależnione od kredytów bankowych o zmiennym oprocentowaniu, które szybko dostosowują się do decyzji Rezerwy Federalnej. Średnio profil zadłużenia spółek z indeksu Russell 2000 jest znacznie bardziej przesunięty w stronę długu o zmiennym oprocentowaniu niż ich odpowiedników z indeksu S&P 500.

Reklama
Reklama

Ta różnica strukturalna powoduje fundamentalną wrażliwość na stopy procentowe. Kiedy Fed obniża stopy procentowe po przedłużającym się cyklu zacieśniania, spółki o małej kapitalizacji odczuwają natychmiastową ulgę dzięki niższym kosztom finansowania zewnętrznego, wyższym marżom zysku i zwiększonej elastyczności finansowej. Historyczne tendencje potwierdzają tę zależność, a małe spółki konsekwentnie osiągają lepsze wyniki w okresach spadku stóp procentowych.

Długi trend czy krótka euforia?

Jak przypomina Paweł Majtkowski, dla small capów ostatnie lata były trudne. W 2022 r. Russell 2000 spadł o 21 proc.,, boleśnie odczuwając wzrost stóp procentowych i zaostrzenie warunków kredytowych. Później odbił o 15,1 proc. w 2023 i o 10 proc. w 2024, ale pozostawał daleko w tyle za S&P 500 i Nasdaq 100. Dopiero 2025 przyniósł zmianę: Russell od początku roku zyskał 9,5 proc.,, niemal tyle co szeroki rynek.

– Czy wrześniowe rekordy zwiastują szerszą rotację ku małym spółkom? – pyta analityk. I odpowiada: historia pokazuje, że takie synchronizacje bywają sygnałem długiego trendu, ale równie często kończą się tylko krótkim epizodem euforii. Relacja S&P 500 do Russella (SPX/RTY) wskazuje dziś na największą od lat 90. przewagę dużych spółek – aż 58 proc.

Russell 2000 odzwierciedla kondycję firm krajowych, zależnych od kredytu i kosztu kapitału. Pomagają mu spadające stopy i lepsze dane z gospodarki – liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w USA spadła do 231 tys., a nastroje konsumentów się poprawiają. Struktura indeksu także wspiera wzrost, bo dziesięć największych spółek to tylko 4,9 proc. całości, a liderami są branże finansowa, przemysłowa i technologiczna. Kontrast ze S&P 500 jest wyraźny: tam technologia stanowi 33 proc., a pierwsza dziesiątka firm aż 37,8 proc. W praktyce kierunek rynku często wyznaczają takie spółki jak Nvidia.

– Różnice widać także w wycenach. Russell notowany jest na 27,5-krotność prognozowanych zysków i 1,3-krotność sprzedaży – taniej względem przychodów, ale drożej względem zysków, co wskazuje na kruchość marż. Dla porównania S&P 500 to 23,3 razy zyski i 3,4 razy sprzedaż, a Nasdaq 100 – 28,5 i 6,3, co odzwierciedla wysokie oczekiwania wobec big techów. Nic dziwnego, że Russell reaguje bardziej gwałtownie na każdy ruch Fedu, bo przy niskich marżach koszt pieniądza szybko staje się kluczowym czynnikiem – analizuje Majtkowski.

– Na razie kontrast pozostaje mocny, bo z jednej strony mamy indeks globalnych gigantów, skoncentrowany na kilku spółkach technologicznych, a z drugiej rozdrobniony Russell 2000, bardziej cykliczny i zależny od kondycji amerykańskiej gospodarki. Jednak wrześniowe rekordy pokazują, że jest spora szansa, że rynek zaczyna patrzeć szerzej niż tylko na Dolinę Krzemową – podsumowuje analityk eToro.

Gospodarka światowa
Giorgia Meloni: najbardziej pragmatyczna szefowa rządu w Europie?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka światowa
Akcje Amazonu znalazły się pod presją
Gospodarka światowa
Po dobrym roku dobry styczeń eToro
Gospodarka światowa
Stopniowo rośnie skala zagrożenia importem z Chin dla przemysłu. Oto zagrożone branże
Gospodarka światowa
Niedobór RAM może uderzyć w zyski gigantów
Gospodarka światowa
Gospodarka japońska uniknęła recesji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama