Tylko 29zł miesięcznie!
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.
Ze wzgórza Byrsa rozciąga się ładna panorama Tunisu. To tam w starożytności założono Kartaginę. Miasto to zostało co prawda zburzone przez Rzymian, ale po pewnym czasie znów było kwitnącą metropolią.
Tunezja wydaje się być Polakom krajem dobrze znanym. Wszak bardzo wielu z nich spędzało tam wakacje. Przebywając w nim, można odnieść nawet wrażenie, że jest to kraj w pewnym stopniu „spolonizowany”. Język polski słyszymy tam bowiem często: na bazarach, w hotelach, restauracjach czy na lotniskach. „Dobra skóra z kangura!”, „Dobra z bobra, a lepsza z wieprza!” – tego typu powiedzonek nauczyli się tamtejsi handlarze. Mimo tej swoistej „polonizacji” Tunezja jest wciąż jednak krajem przez wielu Polaków słabo znanym, egzotycznym, a przy tym wrzucanym do jednego worka z innymi państwami Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. To dosyć niesprawiedliwe, gdyż jest ona jednym z najbardziej zeuropeizowanych krajów tego regionu. Jednocześnie jest też państwem, które znajduje się w samym centrum kryzysu imigracyjnego uderzającego w Unię Europejską. To, że włoska wyspa Lampedusa jest szturmowana przez afrykańskich imigrantów, to skutek tego, że Bruksela nie wywiązała się z umowy z tunezyjskim prezydentem Kaisem Saiedem, na podstawie której miała przekazać jego krajowi miliardy euro na powstrzymanie napływu tych przybyszów. Taki mały kraj szantażuje wielką i bogatą Unię? No, nie taki mały. Ja, zwiedzając go, pokonałem w tydzień około 2,5 tys. km, zaglądając nawet do skalnych domostw Berberów i do górskiej oazy w pobliżu granicy z Algierią.
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.