Reklama

W czym Liz Truss chce i może naśladować rządy Margaret Thatcher?

Nowa brytyjska premier ma przed sobą trudne zadanie rządzenia krajem pogrążonym w kryzysie. Zaczyna urzędowanie od ogłoszenia pakietu łagodzącego skutki wzrostu cen energii. Chce też ożywić konkurencyjność gospodarki za pomocą cięcia regulacji oraz podatków.
Liz Truss ze swoim mężem Hugh O’Learym przed rezydencją premiera na Downing Street 10. Jest ona trze

Liz Truss ze swoim mężem Hugh O’Learym przed rezydencją premiera na Downing Street 10. Jest ona trzecią w historii kobietą kierującą rządem brytyjskim.

Foto: Fot. Adrian DENNIS/AFP

Czy mamy do czynienia z nowym wcieleniem Margaret Thatcher, czy też rządy Liz Truss będą jeszcze krótsze niż Theresy May? Podobne pytanie może sobie zadawać wielu obserwatorów brytyjskiej sceny politycznej. Nowa premier zaczyna urzędowanie od mocnych akcentów – ogłasza m.in. zamrożenie na dwa lata rachunków za energię dla gospodarstw domowych. Nie jest to klasyczny „thatcheryzm”, ale Liz Truss już na samym początku rządów pokazuje, że potrafi działać zdecydowanie. Zapowiada ona również obniżki podatków, luzowanie regulacji, wspieranie krajowego wydobycia surowców energetycznych (w tym uchylenie zakazu pozyskiwania ropy i gazu ze złóż łupkowych), wzmocnienie bezpieczeństwa publicznego, a w polityce zagranicznej – kontynuację ostrego kursu wobec Rosji.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Tylko 29zł miesięcznie!

Skorzystaj z promocji i czytaj dalej.

Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama