W ostatnich miesiącach większość dotychczasowych klientów Rosji kupujących ropę nie odwróciło się od agresora. Znaczącego zwrotu należy spodziewać się po ogłoszeniu przez UE sankcji dotyczących importu surowca.
W kwietniu z rosyjskich portów wypłynęło 25 mln ton ropy, co jest wartością zbliżoną do tej z poprzednich miesięcy roku. Zdaniem ekspertów wpływu wojny jeszcze w tych danych nie widać, ponieważ spółki realizują kontrakty zawarte jeszcze w czasie pandemii. – Niewywiązanie się z umowy jest koszmarem dla obu stron, ponieważ nawet w obecnych warunkach geopolitycznych trudno przewidzieć, jak mógłby zakończyć się spór – stwierdził Jim Mitchell, ekspert do spraw ropy w Refinitv.