Wsparcie, jakie dotychczas wyraziły Chiny stronie rosyjskiej, powinno zdeterminować deglobalizację, z którą wiązać się będzie m.in. przeniesienie produkcji do krajów europejskich – sądzą ekonomiści.
Problem ten szczególnie widać w niemieckiej branży motoryzacyjnej, której zbyt skomplikowane łańcuchy dostaw wstrzymały produkcję aut już w czasie pandemii. Teraz jednak dochodzi również czynnik geopolityczny. – Długoterminowe skutki wojny w Ukrainie to deglobalizacja i odejście od doktryny mówiącej o tym, że interesy gospodarcze są ważniejsze od interesów zagranicznych czy tych związanych z bezpieczeństwem – stwierdził Carsten Brzeski, ekonomista w ING.
Obecnie Chiny stały się ważnym rynkiem zbytu m.in. dla amerykańskich koncernów, jak General Motors czy Tesla, ale też i niemieckich, jak Volkswagen. Oprócz tego Państwo Środka jest ważnym dostawcą litu oraz producentem akumulatorów do aut elektrycznych.
W najbliższych miesiącach największym wyzwaniem stanie się zastąpienie ukraińskiej produkcji kabli, kluczowej w wytwarzaniu aut. gsu