Panele słoneczne będą instalowane przez firmę SolarCity. To jak do tej pory największa „zielona” inwestycja Google. – Nie chodzi tylko o wpływ na środowisko naturalne, ale także dobry zysk – twierdzi Lyndon Rive, prezes SolarCity
Popularność energii słonecznej w USA ciągle wzrasta. W 2010 roku w 65 tysiącach gospodarstw zainstalowano ogrzewanie wody energią słoneczną. To 2 razy większa liczba niż w roku poprzednim.
Kluczem do sukcesu firmy SolarCity jest przystępna forma finansowania inwestycji. Firma znana jest z programów leasingu i umów z odroczoną płatnością, które pozwalają klientom uniknąć płacenia dziesiątek tysięcy dolarów z góry.
SolarCity dzięki funduszowi Google pokryje koszty instalacji i utrzymania paneli. Klienci zapłacą jedynie za energię, zwykle w miesięcznych ratach.
Partnerami SolarCity są również Citigroup Inc. i U.S. Bancorp. – Takie inwestycje to dobry biznes – zapewnia - "Los Angeles Times" Rick Needham, dyrektor strategiczny Google. – Nie tylko dywersyfikujemy nasze portfolio ale i wspieramy czyste technologie – dodaje.
Inwestycja z SolarCity nie jest pierwszą „zieloną” inwestycją Google. Firma zainwestowała niemal 700 mln dolarów w farmy wiatrowe oraz energię słoneczną. Autobusy w Mountain View, gdzie mieści się kwatera główna firmy napędzane są energią słoneczną. Dużą część energii pochłanianej przez korporację Google pozyskuje przez panele słoneczne umieszczone na dachach budynków firmy.
W kwietniu, Google zainwestował 168 mln dolarów w elektrownię słoneczną na pustyni Mojave. W zeszłym tygodniu Google umieścić w 70 stacji ładowania akumulatorów samochodów z napędem elektrycznym i planuje zainstalować dodatkowe 250.