Większość indeksów giełdowych z rynków wschodzących ma wciąż długą drogę do pokonania, by odrobić straty poniesione od lutego. Do tej kategorii nie zalicza się jednak indyjski Sensex. Indeks giełdy w Mumbaju bił bowiem w ostatnich tygodniach rekord za rekordem. Owszem, przeszedł korektę w pierwszym półroczu, ale umiarkowaną, a lipiec dał mu silne paliwo do zwyżek. Od początku roku Sensex zyskał ponad 10 proc., co czyni go najlepszym indeksem giełdowym w Azji Wschodniej i jednym z najlepszych na świecie. Przez ostatnie 12 miesięcy wzrósł o 15 proc., a przez trzy lata o 33 proc. – rósł więc w tych okresach w bardzo podobnym tempie jak nowojorski indeks S&P 500.