Do dnia wyborów prezydenckich w USA został już tylko tydzień, ale blisko 60 mln Amerykanów oddało już głosy korespondencyjnie lub korzystając z opcji wcześniejszego głosowania w lokalach. Euforii na rynkach jednak nie widać. Amerykański indeks S&P 500 tracił na początku poniedziałkowej sesji 1,4 proc. Niemal wszystkie indeksy giełdowe w Europie umiarkowanie traciły w poniedziałek po południu, a euro i złoty słabły wobec amerykańskiej waluty. W ciągu dnia płacono nawet prawie 1,18 USD za 1 euro i 3,885 zł za 1 dolara. Pogorszenie nastrojów inwestorów mogło być skutkiem zarówno wzrostu infekcji koronawirusem w Europie i w USA, jak i tego, że oddala się scenariusz „niebieskiej fali", czyli mocnego zwycięstwa Joe Bidena w wyborach prezydenckich oraz jednoczesnego przejęcia przez demokratów kontroli nad Senatem.