Na ustalenie prawdziwych okoliczności wybuchu niedawnego, krwawo stłumionego buntu społecznego w Kazachstanie trzeba będzie nam z pewnością jeszcze poczekać. Na razie mamy w tej kwestii istne kłębowisko narracji. Rosyjska i kazachska rządowa propaganda mówią o „kolorowej rewolucji" zorganizowanej przez obce służby oraz o islamskich terrorystach, którzy przylecieli demolować Ałma Atę. Wielu analityków jako przyczynę zamieszek widzi walkę między klanami będącymi u władzy. Zamieszki wybuchły bowiem w miastach związanych z „młodszymi" klanami biznesowymi, które mogły czuć się pokrzywdzone dotychczasowym podziałem wpływów gospodarczych w kraju.