Reklama

Analitycy zagranicznych banków nie liczą na aprecjację złotego

Osłabienie złotego, z jakim mieliśmy do czynienia w ostatnich dniach maja, zbiegło się w czasie z lekkim obniżeniem prognoz kursu naszej waluty wśród zagranicznych analityków – wynika z danych w serwisie Bloomberga.

Publikacja: 01.06.2009 08:02

Analitycy zagranicznych banków nie liczą na aprecjację złotego

Foto: GG Parkiet

Spodziewają się oni, że w końcu bieżącego roku za euro będziemy płacić 4,4 złotego, o około 10 groszy mniej niż obecnie. W stosunku do dolara złoty może stracić. W piątek za amerykańską walutę płacono 3,19 złotego. Tymczasem oczekiwany kurs na koniec bieżącego roku to 3,27 złotego.

Jakie są oczekiwania poszczególnych instytucji? Austriacki Erste Bank spodziewa się, że do końca czerwca euro umocni się do 4,6 zł, by w końcu roku znaleźć się na poziomie 4,25 zł. Amerykański Morgan Stanley również przewiduje umacnianie się naszej waluty – ale znacznie wolniejsze. W grudniu, zdaniem jego analityków, euro będzie kosztować 4,45 zł, a do poziomu 4,2 zł za euro dojdziemy pod koniec przyszłego roku.

Pesymistami są z kolei analitycy Deutsche Banku, którzy spodziewają się, że w końcu tego roku euro będzie kosztowało 4,7 złotego. Niedawno zmienili prognozy – wcześniej oczekiwali, że w grudniu 2009 r. kurs euro będzie wynosił 3,9 zł.

Obecne szacunki są mniej korzystne niż jeszcze na początku roku, przed falą największej deprecjacji naszej waluty. Dlaczego do niej doszło? Zdaniem analityków HSBC, w Polsce, podobnie jak w innych gospodarkach naszego regionu, wzrosło ryzyko. Zupełnie inne były – ich zdaniem – powody spadku kursu funta brytyjskiego. Ta waluta straciła na wartości wyłącznie ze względu na przepływy kapitału portfelowego.

Według HSBC, dużym obciążeniem dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej jest duże zadłużenie zagraniczne. Zdaniem analityków, w pozbyciu się etykietki „wschodzących gospodarek” m.in. Polsce pomogłoby ograniczenie pożyczek z zagranicy. Brytyjski bank doradza np. ich dodatkowe opodatkowanie.

Reklama
Reklama

Zdaniem analityków HSBC, Polska – podobnie jak inne kraje regionu – powinna jednak przede wszystkim starać się o poprawienie swojego potencjału gospodarczego. Chodzi np. o inwestowanie w badania i rozwój, które z jednej strony powinny przyspieszać tempo wzrostu gospodarczego, a z drugiej – stanowić dodatkową zachętę dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych, które są bardzo ważne z punktu widzenia stabilności finansowej gospodarki.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama