Reklama

EKG w Katowicach: Polityka migracyjna w Europie i w Polsce

Wszystkie siły administracji rządowej i samorządowej powinny być skierowane na to, by przyciągnąć do Polski pracowników z innych krajów – stwierdzili uczestnicy panelu „Polityka migracyjna w Europie i w Polsce".

Publikacja: 15.05.2018 05:00

Uczestnicy dyskusji wskazywali, że potrzebne są ułatwienia dla przyjezdnych, przy odpowiedniej ochro

Uczestnicy dyskusji wskazywali, że potrzebne są ułatwienia dla przyjezdnych, przy odpowiedniej ochronie strefy Schengen

Foto: Fotorzepa/Tomasz Jodłowski

– Nadal 14 proc. Polaków, głównie z mniejszych i średnich miast, deklaruje chęć wyjazdu za chlebem. Nie zatrzymamy ich. Nic nie wskazuje też na to, by 2,5-milionowa rzesza dotychczasowych migrantów wróciła. Ci ludzie zapuścili już korzenie w innych krajach – argumentował Tomasz Ślęzak, wiceprezes firmy Work Service, która zajmuje się pośrednictwem na rynku pracy.

Coraz liczniejszą grupę szukających szczęścia nad Wisłą stanowią Ukraińcy. Dziś pracuje u nas ok. 1 mln obywateli tego kraju. – Największymi problemami są biurokracja i papierologia – wylicza Myroslava Keryk, prezes fundacji Nasz Wybór, reprezentującej interesy Ukraińców w Polsce. Jak wskazuje, w niektórych regionach na jednolite pozwolenie na pracę i pobyt czeka się nawet rok. Barierą jest też brak wsparcia w integracji i nieznajomość języka. – Przydałoby się też wprowadzenie sektorowych zezwoleń, a nie przypisanych do każdego stanowiska – postuluje Keryk.

Stanisław Szwed, sekretarz stanu w resorcie rodziny, obiecuje ułatwienia, ale w granicach pozwalających na zachowanie bezpieczeństwa. – Nie możemy zapominać, że granica z Polską jest granicą Shengen – zauważa, wskazując na konieczność sprawdzania starających się o pracę obcokrajowców. Ale dostrzega brak rąk do pracy przy najniższej od dekad stopie bezrobocia.

– W nowej umowie cywilno-prawnej wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom pracowników sezonowych z krajów trzecich, nie tylko Ukrainy. Chcemy, by ci przebywający na pobycie krótkotrwałym łatwiej uzyskiwali pozwolenie na pracę i na pobyt stały. Ustawa o rynku pracy, która powinna wejść w życie od 2019 r., zapewni większą elastyczność urzędom pracy. Trwają też prace nad rozporządzeniem, którego celem jest ułatwienie pozyskiwania pracowników reprezentujących 173 zawody w ramach 20 branż – tłumaczy Szwed.

Przypomina, że katalog potrzebnych zawodów zmienił się znacząco. O ile wcześniej rynek chłonął mniej wykwalifikowanych pracowników np. sektora rolniczego, o tyle dziś deficyt widać w usługach i budownictwie.

Reklama
Reklama

Rafał Bałdys-Rembowski, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, identyfikuje ok. 25-proc. deficyt rąk do pracy w tym sektorze. Powód? Wysyp inwestycji infrastrukturalnych, z których połowa to zamówienia z sektora publicznego. Firmy ratują się pracownikami nie tylko z bliższej, ale też dalszej zagranicy. – Ściągając tych ludzi, powinniśmy jednak już dziś myśleć o polityce wobec tej grupy, gdy zakończą się inwestycje. Wielu z nich w tym czasie założy rodziny i będzie chciało zostać w Polsce. Agendy państwowe powinny zdawać sobie sprawę, jak dynamiczne są procesy migracyjne w skali globalnej – zauważa.

W pierwszej kolejności postuluje wprowadzenie elastycznego prawa pracy. Zwłaszcza że dziś nie wiadomo, jacy pracownicy będą poszukiwani w przyszłości.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama