Po środowej sesji część inwestorów mogła powoli zacząć wątpić w dalsze zwyżki na GPW w krótkim okresie. Dało się już dostrzec zmęczenie byków, aczkolwiek spadki głównych indeksów były znikome. Warszawskie indeksy zaświeciły na czerwono również na początku czwartkowej sesji, ale przewaga podaży okazała się krótkotrwała. Kolejne godziny należały znów do byków, którym udało się wyprowadzić WIG oraz WIG20 na nowe rekordy wszech czasów. Gorzej natomiast sprawował się mWIG40, a sWIG80 rósł jedynie o 0,4 proc.
W pierwszej linii spółek od rana mocne były Allegro oraz KGHM, ale do zwyżek znów ruszyły też banki. Na dole tabeli plasowały się z kolei CD Projekt oraz odpoczywające po ostatnich zwyżkach firmy energetyczne.
Europejskie rynki prezentowały się w czwartek całkiem mocno, pomimo widocznej przewagi podaży na giełdach azjatyckich oraz niepewnego otwarcia handlu w USA. Na Dalekim Wschodzie do spadków wrócił koreański KOSPI, wyraźnie traciły też Hang Seng oraz Nikkei 225. Z kolei po pierwszej godzinie handlu amerykańskie S&P 500 oraz Nasdaq traciły po około 0,1 proc. Pogorszenie widoczne było m.in. w sektorze półprzewodników. Pozytywna atmosfera w Europie utrzymała się jednak do końca dnia. Szczególnie dobrze w ostatnich dniach zachowuje się paryski CAC40, który w dwa tygodnie zyskał ponad 7 proc.
Na koniec tygodnia kluczowe dla rynków mogą okazać się z jednej strony raport z amerykańskiego rynku pracy, a z drugiej wydarzenia z Bliskiego Wschodu. Pomimo zapowiadanego na początku tygodnia porozumienia USA z Iranem jak na razie nie doszło do pozytywnego przełomu.