W trakcie poniedziałkowej sesji na Wall Street udało się odrobić całość wcześniejszych spadków, a główne indeksy zakończyły handel w pobliżu poziomów odniesienia. Dziś jednak sytuacja ponownie się pogarsza — po komunikatach, które nie sugerują szybkiego zakończenia działań wojennych. Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta, a transport ropy wstrzymany. W efekcie baryłka WTI wraca dziś powyżej 73 USD.
Jeśli konflikt będzie się przedłużał, wyższe ceny ropy zaczną mocniej przekładać się na inflację. A to z kolei może zniechęcać banki centralne do obniżek stóp procentowych. Ryzyko to już podbiło rentowności obligacji. Wyższa inflacja działa również hamująco na wzrost gospodarczy, zwiększając ryzyko scenariusza stagflacyjnego.
Eurodolar spada do poziomu 1,1650, najniżej od połowy stycznia. Ze względu na utrzymujące się wysokie ryzyka geopolityczne złoto pozostaje powyżej 5300 USD za uncję, mimo że oczekiwania dotyczące cięć stóp w USA są wycofywane. W efekcie przepływu kapitału do bezpiecznych przystani i aprecjacji dolara traci złoty — EURPLN kieruje się w stronę 4,25.
W takim środowisku kalendarium makroekonomiczne schodzi na dalszy plan. Dziś rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, a decyzję w sprawie stóp procentowych poznamy jutro. Jeszcze przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie rynek zastanawiał się, czy będzie to cięcie o 25 czy 50 pb. W obecnych warunkach fala niepewności przemawia za bardziej zachowawczym podejściem.