Kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy cofają się o 0,8%, a spadkom przewodzą spółki technologiczne. Akcje Microsoftu taniały wczoraj o ponad 10%. Wydatki spółki wzrosły do rekordowego poziomu, a tempo wzrostu sprzedaży w segmencie chmurowym spowolniło, co zaniepokoiło inwestorów.
Opublikowany wczoraj po zamknięciu sesji na Wall Street raport Apple wypadł lepiej od prognoz i został dobrze przyjęty przez inwestorów. Nie pomogło to jednak rynkowi w szerszej perspektywie. Wisi nad nim ryzyko napięć geopolitycznych i potencjalnego amerykańskiego ataku na Iran. Pojawiły się również plotki, że nowym szefem Fed zostanie Kevin Warsh, który uchodzi za bardziej jastrzębiego niż inni kandydaci. W efekcie na rynku złota wystąpiły silne zawirowania — dziś cena jednej uncji spadła poniżej 5000 USD, podczas gdy wczorajsze maksimum wyniosło niemal 5600 USD. Nie znamy jeszcze decyzji Trumpa dotyczącej następcy Powella, możemy ją poznać nawet dziś. Jego wybór i pierwsze komentarze będą istotnym czynnikiem ryzyka zarówno dla dolara, jak i metali szlachetnych.
W trwającym sezonie wyników dziś kolej na amerykański sektor wydobywczy. Przed otwarciem sesji na Wall Street swoje raporty opublikuje Exxon Mobil oraz Chevron. W kalendarium makroekonomicznym uwagę zwracają styczniowa inflacja PPI w USA oraz regionalny odczyt koniunktury z Chicago. Jeśli jednak Trump zdecyduje się ogłosić nazwisko następcy Powella, ta informacja skradnie całe show.
Ropa w przypadku baryłki WTI wróciła poniżej 65 USD. Zbliża się weekend, a w scenariuszu potencjalnego amerykańskiego ataku na Iran należy liczyć się z podwyższoną zmiennością.
GOLD.f; D1