Napięta sytuacja geopolityczna oraz spadające zaufanie do dolara cały czas sprzyjają notowaniom. Przecena amerykańskiej waluty wczoraj przybrała na sile, a kurs EURUSD znalazł się powyżej 1,20, skąd dziś zawraca. Indeks dolara spadł do najniższego poziomu od prawie 4 lat, a jak zwykle oliwy do ognia dolał wczoraj Trump, mówiąc, że „spadek wartości dolara to świetna informacja”. Słowa te potwierdzają, że słabsza waluta jest na rękę amerykańskim władzom, ponieważ wspiera gospodarkę i konkurencyjność cenową eksporterów. Amerykańskiej walucie nie pomagają także spekulacje o skoordynowanych działaniach Banku Japonii i Fedu oraz możliwych interwencjach na rynku USDJPY.
Wtorkowa sesja na Wall Street przyniosła nowe rekordy. Futures na S&P500 wyszedł powyżej 7000 pkt. Gorzej radzą sobie spółki przemysłowe — Dow Jones był pod kreską. Niemiecki DAX dziś także nieznacznie osuwa się na południe i notowany jest poniżej 25 000 pkt. Dziś wszyscy czekają na publikowane po zamknięciu handlu w USA pierwsze wyniki największych spółek technologicznych. Poznamy raporty Mety, Tesli oraz Microsoftu, a jutro – Apple. Z tego powodu kończące się posiedzenie Fed może pozostawać nieco w cieniu. Rynek wycenia kolejne cięcie stóp dopiero w lipcu, czyli już za kadencji kolejnego prezesa. Powell prawdopodobnie nie odniesie się dziś także do ostatnich zmian na rynku walutowym. Więcej uwagi może poświęcić próbom obrony niezależności Fed i ostatnim przykładom presji ze strony Białego Domu.
Opublikowany wczoraj raport Boeinga rozczarował, a spółka traciła 1%. Z drugiej strony wyniki GM przebiły oczekiwania i akcje podrożały o 4%. Micron urósł o 5% po ogłoszeniu planów zwiększenia mocy produkcyjnych układów pamięci. ASML, holenderski dostawca sprzętu dla przemysłu półprzewodników, opublikował dziś lepszy od oczekiwań raport i drożeje o 7%. Rynek liczy, że to dobry prognostyk przed kolejnymi wynikami spółek technologicznych.
GOLD.f; D1