Na brak emocji w ostatnim czasie inwestorzy raczej nie mogą narzekać. Wtorek znów przyniósł ciekawe wydarzenia, po których jednak pozostał niedosyt i pytanie, czy przypadkiem nie nadszedł czas na przerwę we wzrostach, przynajmniej w krótkim okresie.
Dzień na GPW rozpoczął się spokojnie. WIG20 notował przez 90 minut niewielkie zmiany, a lekką przewagę miały nawet niedźwiedzie. Przed godz. 11.00 popyt jednak się uaktywnił i nasze indeksy znów ruszyły na północ. W ciągu dnia wzrosty przekroczyły nawet 1,5 proc. i dzięki temu WIG20 śrubował rekord hossy, a WIG historyczny rekord.
Czytaj więcej
Para USD/PLN spadła we wtorek do poziomu 3,50. Powodem jest globalna ucieczka kapitału od dolara.
Wydawało się, że czeka nas kolejny bardzo udany dzień i byki zakończą go z przytupem. Tezę tę miało wspierać udane otwarcie notowań na Wall Street, a także słabość dolara i spadające notowania USD/PLN, które z perspektywy inwestorów zagranicznych są dobrą informacją. Na ostatniej prostej coś się jednak zacięło. Mimo bardzo mocnego spadku USD/PLN, skala zwyżek na GPW zaczęła topnieć i na ostatniej prostej trzeba było się nawet bronić przed spadkami. Ostatecznie WIG20 zyskał "tylko" 0,3 proc. Zawiódł lider ostatnich wzrostów czyli KGHM, którego akcje zostały przecenione o blisko 7 proc. Rynek trzymały natomiast banki. Branżowy indeks WIG - Banki zyskał 2,4 proc.
Nerwowe ruchy i oznaki pewnego „przesilenia” widać było także na innych rynkach. Srebro w ciągu dnia zyskiwał znów prawie 10 proc. by w drugiej części wtorkowych wydarzeń zyskiwać „tylko” 4 proc. Sporo działo się też na rynku walutowym, gdzie widzieliśmy kolejny nokaut dolara i spadające notowania USD/PLN w kierunku 3,50. Jedno jest pewne: na nudę inwestorzy nie mogą narzekać.